Suikoden II - Recenzja
Każda seria, nieważne czy mała, czy duża, czy sławna, lub niezbyt znana, musi mieć tytuł, który jest okrzyknięty najlepszą częścią całej serii. Na ten sukces składa się wiele czynników, jak ciekawy system walk, przepiękna grafika, lub genialna muzyka, ale najważniejszym jest najczęściej ciekawa, rozwinięta fabuła. A w przypadku Suikodena bezkonkurencyjnie, według większości, króluje druga część, przede wszystkim dzięki iście genialnej fabule.
Akcja dzieje się 2 lata po wydarzeniach z pierwszej części na terenach City-State of Jowston i Wielkiego Królestwa Highland. Głównym bohaterem jest ?bezimienny? młodzieniec (znany też jako Riou), który razem ze swym przyjacielem Jowy są członkami należącej do Highlandu jednostki Unicorn Brigade. Po podpisaniu przez City-State i Highland traktatu pokojowego, Hero i Jowy w końcu powracają do domu. Niestety przed dzień powrotu zły książę Highlandu, Luca Blight, dokonuje masakry całej Unicorn Brigade, by następnie obarczyć winą City-State za zasadzkę. Z całej rzezi udaje się uciec naszym bohaterom, którzy niedługo po tym zostają schwytani przez Flika i Victora, pracujących po stronie City-State. Całość opowieści możemy skończyć na 4 różne sposoby, czyli mamy aż 4 zakończeni, a każde równie zaskakujące.
W zwycięstwie będą pomagać nam ponownie 108 Gwiazd Przeznaczenia. Większość postaci jest nowa, ale są też postacie, które uczestniczył w wydarzeniach z pierwszej części. Na samym początku nasi bohaterowie trafią na Victora i Flika (o czym wcześniej napisałem), ale trafimy jeszcze np. na Apple, Tai Ho, Yam Koo, oraz jeszcze kilka osobowości. Wszyscy będą gromadzić się w naszym zamku, który podobnie do tego z S1 na początku jest nędzną ruderą, ale razem z rekrutacją kolejnych postaci powiększa się, dochodzą nowe sklepy i w ostateczności przewyższa rozmiarami ten ze wcześniejszej części.
W kwestii walk to przeprowadzono niewielkie zmian. Mamy taki sam turowy system, w którym dajemy każdemu swoje komendy, po czym oglądamy krótką wymianę ciosów. W całym systemie usprawniono dynamikę, wprowadzono nowe runy, a także zwiększono liczbę run, jakie postacie mogą nosić (typowy mag może mieć aż 3). Także nasi w zależności od szczęścia mogą nie tylko unikać, kontrować i zadawać krytyczne obrażenia, ale dana postać po zadaniu ciosu jednemu oponentowi, przeskoczyć do sąsiada i jemu dać równie bolesny cios. Zmian może niewiele, ale urozmaicają walkę, a jak mówią kibice "Dobrego składu się nie zmienia". Całkowicie zmieniono średnio udane bitwy strategiczne. Są one teraz czym na wzór znanych dzisiaj turowych strategii (jak np. Advance Wars, czy Fire Emblem). Czyli mamy widok na pole bitwy z lotu ptaka, na którym znajduje się nasza armia, podzielona na odpowiednie oddziały, dowodzone przez naszych bohaterów. To jak silna będzie dana kompania, oraz jakie będzie mieć umiejętności zależy głównie od dowodzących ją bohaterów. Głównie będziemy mieć piechotę, ale możemy mieć kawalerię, łuczników, a na magach kończąc. Przechodząc już do samych potyczek, by unicestwić oddział wroga, musimy w niego wbić po 2 miecze, co uzyskujemy przez zadanie wrogom dużych strat. Robimy to np. na krótki dystans, co jest nieraz ryzykowne, gdyż nieodpowiednie użycie naszych sił może zamiast skutecznego ataku, przynieść duże straty, a jak nasz oddział zostanie całkowicie zniszczony (2 wbite miecze), to wtedy któryś z naszych bohaterów może zaliczyć na polu walki zgon. Możemy ograniczyć walkę na krótkim dystansie stosując różnorakie specjalne umiejętności naszych bohaterów. Możemy więc zalać przeciwników gradem strzał, użyć run do ataku, lub wyleczyć swoich, kończąc na przypieczeniu przy pomocy ognistych włóczni. Różnorodność jest dużo, co czyni S2 pod względem bitew strategicznych aktualnie najlepszą.
Może w kwestii lokacji, miast, czy samych postaci mamy podobny, jak nie identyczny design, to zdecydowanie poprawiono ich wygląd w stosunku do pierwowzoru z przed ok. 3 lat. Kolory są bardziej żywe, co sprawia, że grafika jest piękna. Od prostej wioski, po większe miasto, gęsty las, czy na zamglonym, górzystym przejściu, wszystko wygląda pięknie. Zaś usprawnione animacje czarów to istny, doskonale wykonany taniec barw, od najprostszych czarów, aż po te zaawansowane. Zaś chodząc po mapie widać dokładnie umiejscowienie budynków w najbliższym miasteczku. Wielkie brawa dla grafików z Konami. Strona audio też nie jest niczego sobie. Każdy utwór doskonale odzwierciedla wydarzającą się w danym momencie grania sytuację, od smutnych, po wesołe. Trafimy też na parę motywów znanych z pierwszej części. W soundtracku mają też udział Polacy, gdyż intro zostało nagrane we Warszawskiej Filharmonii. Miło jest usłyszeć, że ktoś z tak orientalnych krajów słyszeli o kraju zwanym Polska.
Podsumowując Suikoden II to zdecydowany mus dla każdego fana serii, oraz wszystkich fanatyków jRPG. Co ciekawe, jeśli masz zapisany stan gry z Suikoden I, to możesz liczyć na kilka dodatków, jak np. po odpowiednim sub-questcie do drużyny przyłączyć McDohla, głównego bohatera z Suikoden I. Więc jeśli nazywasz siebie prawdziwym fanem jRPG, a nigdy nie słyszałeś o Suikodenie II, to pora nadrobić zaległości.
![]() |
Najlepsza część serii. Wciągająca i trzymająca w napięciu fabuła to największy plus. Mus dla każdego jRPGowca. | ![]() |
| Plusy | Minusy | ||
![]() |
Genialna fabuła | ![]() |
Jak dla mnie brak |
![]() |
Piękna grafika | ![]() |
trochę blada grafika |
![]() |
Bitwy strategiczne | ||
![]() |
Też uważam, że to najlepsza część serii. Ładna grafika w mangowym klimacie, bardzo fajnie zrobione bitwy i do tego fabuła na najwyższym poziomie (genialna kreacja Jowy'ego). Konami ma być z czego dumne. | ![]() |
Informacja: Ten artykuł wymaga edycji, aby być zgodnym z nowymi zasadami wortalu SquareZone. Aktualna wersja artykułu zostanie wkrótce dostosowana do standardów.
Oceny redaktorów
Baza ocen do tego artykułu jest pusta.
Statystyka
- Ostatnia modyfikacja: niedziela, 11 lipca 2010, 10:21
- Artykuł czytany: 5610
- Głosów: 56
- Średnia ocen: 9
Komentarze
-
1. RadicalDreamer ~ piątek 14 lipca 2006, 09:13
Świetna gra ze wspaniałą fabułą i ciekawie zarysowanymi postaciami. Polecam każdemu kto zna dobrze język angielski i lubi wciągające opowieści. -
2. Charoshi ~ niedziela 10 czerwca 2007, 16:49
Nie rozpiszę się za wiele, powiem jeno, że Suikoden II jest dla mnie Najlepszą Grą Jaka Kiedykolwiek Powstała (bez względu na gatunek i platformę). Przepraszam, nie jest grą - jest przeżyciem, które przeżyłem już chyba z siedem razy. I przejdę jeszcze z pewnością wiele razy, bowiem co rok powtarzam tę wspaniałą przygodę i co rok odwalam pokłony i "allahy" dla Konami za tę BEST GAME EVER MADE!!! -
3. Winszu ~ piątek 23 listopada 2007, 23:48
Nie znam tak dojrzałej pozycji jak Suikoden. Wspaniała historia, muzyka i ten lekki odskulowy klimacik podkręcony grafiką 2D, która wpaniale pasuje do gry i jest wręcz przepiękna. A kto nie zna Flika i Victora-wstyd... -
4. ShinRa ~ czwartek 09 października 2008, 08:05
Wspaniała gierka. Dzięki niej nie spałem po nocach tylko pykałem na PSP. Szkoda tylko, że po przejściu na PS2 zmieniono grafę na 3d. Przez to Suikoden stracił klimacik z 2d. No i juz nigdy nie wydano Suikodena na miare dwojki i jedynki. ;] -
5. add2d2 ~ wtorek 10 lutego 2009, 20:07
Historia mojego życia, tylko tyle powiem. Poezja -
6. kamiloo86 ~ poniedziałek 20 kwietnia 2009, 16:37
Fantastyczna,wspania ła,cudowna.Konieczni e wgrajcie save z jedynki!!!!Inaczej sporo stracicie!Przechodziłem wielokrotnie i przejdę jeszcze nie raz!:) 10/10 -
7. Gość ~ sobota 10 października 2009, 13:17
no i zagadka mam savy z jedynki, gdy pyta mnie o to czy odczytac dane z poprzedniej czesci wyswietla mi napis o braku savow, savy sa fizycznie na karcie i dzialaja, mam tam 108 gwiazd <argh>
zly -
8. Tantalus ~ poniedziałek 12 października 2009, 20:55
zly - Wygląda na to, że Suikodena I i Suikodena II masz w dwóch różnych wersjach regionalnych (jedno masz PAL, drugie NTSC). -
9. Gość ~ czwartek 07 kwietnia 2011, 16:06
Nie zapominajmy też o jednym z najle-TFU! najlepszym Tym Złym, jaki kiedykolwiek istniał w grach jRPG. Co prawda, Kefka z FFVI był bardziej skuteczny w swoich działaniach, ale Luca Blight ma wszystko to, czego temu pierwszemu brakowało - jasno wyjaśniony powód swoich zachowań, głębsze podłoże psychologiczne, gracja i to, że sam w sobie jest wcieleniem najgorszego demona, który nie ucieka, nie chowa się, a podąża za tobą niczym cień. I jeszcze ta siła, Kefka nawet będąc tym, kim był, dawał się pokonać jednej osobie, a ten? Kto pamięta koniec Luci wie, co mam na myśli... "HOHAHAHOHEHAHOHEHEHAHO!!!!!!!! DIE PIGS!!!!!!!!!!!"
Khajiit
Dodaj komentarz
Aby skomentowć artykuł wystarczy wpisać treść komentarza w polu obok. HTML jest niedozwolony.
Niezarejestrowani użytkownicy muszą wypełnić pole Autor.
Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.
Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.









