Recenzja

Final Fantasy jest jedną z najpopularniejszych serii gier na konsole Sony. Dziewiąta odsłona była ostatnią, która ukazała się na poczciwego szaraka. Przełomowa, siódma część wywarła na graczach ogromne wrażenie, którego fenomen trwa do dziś. Kolejna część była odmienna w założeniach, przez co nie zdobyła już tak wielkiej popularności. Final Fantasy IX wraca do sprawdzonych pomysłów z innych gier tego gatunku.

Fabuła

Baśniowy klimat jest widoczny na każdym kroku. Spotykamy rozmaitych mieszkańców poszczególnych kontynentów i wiosek. Mamy do czynienia z łańcuchem intryg i podstępów. Tajemnicze jednostki mieszają się do spraw państwowych i naszych prywatnych. Jesteśmy albo bohaterami, albo więźniami i uciekinierami.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/zidane.jpg 640x480]

Młody złodziejaszek, który początkowo kształtuje fabułę, pomaga księżniczce Garnet. Jednak duża siła charakteru pozostałych postaci pozwala równie intensywnie oddziałuje na całą historię. Towarzyszy nam osobisty ochroniarz księżniczki w postaci rycerza jej przybocznej straży, a także mamy czarodziej, który szuka sensu swojego istnienia.

Kolejne wątki w grze ujawniają pozostałe postacie. Wokół nas jest mnóstwo magicznej energii, a także zmyślnych maszyn. Statki powietrzne pływają po niebie, a tubylcy obserwują nowych przybyszy. To wszystko wciąga ogromnie nasz umysł w świat gry.

System gry

Jak na poważny tytuł "kwadratowych" przystało, specjaliści zbudowali solidny system, który stał się kompilacją patentów z innych gier Squaresoft. Wyposażenie dostępne dla naszej czteroosobowej drużyny jest podzielone na klasy zawodowe. Tak samo jak poszczególni bohaterowie, którzy współpracują razem podczas technik bojowych, jak i zwiedzania miasteczek.

Squaresoft pokazało, że mimo powielania starych schematów możliwe jest stworzenie ciekawej gry.

Poszczególne części wyposażenia mogą być modyfikowane w specjalnych Synthesis Shop. Mamy tam możliwość łączenia dwóch elementów w celu uzyskania lepszego od składowych. Jak głosi pewna plotka, istnieje sekretne laboratorium, pozwalające na wykucie naprawdę świetnego wyposażenia. Squaresoft pokazało, że mimo powielania starych schematów możliwe jest stworzenie ciekawej gry.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/ability-view.png 640x480]

Każdy z zawodników wykonuje tylko konkretne czynności to kwestia zdolności bojowych została rozwiązana następująco. Postacie uczą się właściwych zdolności poprzez noszenie danego ekwipunku, zawierającego pewne cechy. Postać nauczy się określonej umiejętności, jeśli zdobędzię potrzebną liczbę punktów AP w czasie walki. Wówczas mamy możliwość korzystania z umiejętności bez konieczności dalszego noszenia sprzętu.

W grze występuje swoisty Limit Break, który jest indywidualny dla wszystkich członków drużyny. Po zainkasowaniu odpowiedniej ilości obrażeń, wskaźnik TRANCE informuje o zwiększonej sile zawodnika lub możliwości specjalnego ataku.

Ponieważ nie zawsze mamy kontrolę nad całą drużyną zastosowano ATE (Active Time Events), czyli możliwość obserwacji poczynań pozostałych członków, którzy akurat są poza naszym zasięgiem. Motywy, gdy wchodzimy do nowego miasta, a cała ekipa rozbiega się w różne strony to normalna sytuacja. Dzięki ATE, oprócz zabawnych sytuacji i dialogów, dowiemy się, gdzie są pozostali, co znaleźli, a nawet zobaczymy momenty z innych części świata. Kiedy spokojnie penetrujemy uliczki i budynki jakiegoś miasteczka, to akurat w drugiej części kontynentu Bahamut niszczy okręty powietrzne królestwa.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/alexander-and-bahamut.jpg 640x480]

Mitologiczne stwory o wielkiej sile przywołane podczas walki jeden ze stałych elementów serii Final Fantasy. Ifrit, Odyn czy Phenix to tylko niektóre z tych, które zobaczymy w otwartej walce, jak i renderowanych wstawkach fabularnych. Jako wielki plus traktujemy szereg minigierek, pobocznych zadań czy innych sekretów.

Dodatkowe atrakcje dają wytchnienie podczas ciągłych poszukiwań osób i przedmiotów związanych z fabułą gry. Powróciły wielkie kurczaki, które oprócz środka transportu pełnią inną ważną rolę. W określonych miejscach możemy poszukać skarbów, które wykopie dla nas wspomniany Chocobo. Istnieją również specjalne mapy Chocographs, prowadzące do ciekawych przedmiotów i cennych skarbów.

Dodatkowe atrakcje dają wytchnienie podczas ciągłych poszukiwań osób i przedmiotów związanych z fabułą gry.

Mamy do dyspozycji karciankę Tetra Master, która opiera się o stół z 16 polami oraz przejmowanie kart przeciwnika. Poszczególne karty mają do ośmiu strzałek w różnych kierunkach. Wartości ataku i obrony kart zależy od parametrów kart. Jeśli nasza karta wskazuje przeciwnika, który nie ma strzałki skierowanej na nas przejmujemy jego kartę.

Jeżeli nie następuje szybka walka, której wynik często zaskakuje, a dodatkowo pozostałe karty, wskazywane przez przejętą kartę, także stają się nasze. Ogólnie do zdobycia jest 100 kart, co jest zadaniem bardzo czasochłonnym. Jednak są także krótsze i przyjemniejsze zajęcia, jak choćby skakanie na skakance, branie udziału w licytacji czy choćby Battle Arenie.

Walki, które toczymy odbywają się na osobnych arenach. Oprócz czterech osób w podstawowym składzie, dochodzi także podział na przedni oraz tylny rząd. Daje to spore możliwości ustawień, ponieważ do wyboru mamy aż ośmioro grywalnych postaci. Oprócz technik specjalnych i zdolności bojowych, czy czarów dla konkretnych zawodów, istnieją techniki łączone.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/vivi.jpg 640x480]

Nasz czarodziej - Vivi ładuje ognistą energią miecz Steinera, który oprócz zwiększonej siły otrzymuje charakterystykę Fire. Ogólnie żywioły w Final Fantasy IX dzielimy na osiem grup. Oprócz Fire przeciwko lodowym przeciwnikom mamy Thunder dla mieszkańców wód. Czary Wind są skuteczne przeciw latającym potworom, a Water - przeciw władcom ognia. Ice dobrze sprawdza się w walce z owadami, a Earth jest nieskuteczny wobec wszelkich stworzeń latających. Pozostały jeszcze Shadow i Holy, jako środki zwalczające "świętość" oraz "ciemność".

Grafika

Scenerie w Final Fantasy IX wykonano z wielką starannością. Renderowane tła nie budzą żadnych zastrzeżeń i wyglądają bardzo przekonująco. Postacie składają się ze wielu detali, które ładnie prezentują się w czasie rzeczywistym. Podobnie wygląda sprawa wstawek filmowych, które powalają swoim rozmachem.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/lindblum.jpg 640x480]

Monumentalne miasta, niezwykłe statki powietrzne, mistyczne miejsca czy sceny toczonych walk przedstawiają różnorodność świata Final Fantasy. Squaresoft zawsze dbał o aspekty wizualne serii i przygotowywał dobracowane animacje. Wszystko to idealnie wiąże wątki fabularne, które opowiadają naszą historię.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/burmecia.jpg 640x480]

Nieco gorzej prezentują się areny w czasie walk. Dość ubogie otoczenie, czasami wręcz puste, ale coś za coś. Jeżeli to nie kwestia braku możliwości konsoli to nie znajduję innego wytłumaczenia. Opisana gra bardzo dobrze ukazuje potencjał małej szarej skrzyneczki.

Muzyka

Nobuo Uematsu jest kojarzony przez wiele osób właśnie, dzięki muzyce z Final Fantasy. Kompozycja kilkugodzinnej ściężki dzwiękowej wymaga wielkiego doświadczenia. Muzyka w grze jest różnorodna jak historia, której dotyczy.

Spokojne i podniosłe utwory towarzyszą nam podczas wizyt w miastach, a dynamiczne i pełne życia dźwięki budzą przygotowują na niespodziewane wydarzenia. Zdarzają się momenty radosne i smutne. Podobnie z muzyką, która dodatkowo wzmacnia oczekiwany efekt.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/quina.jpg 640x480]

Nad muzyką z gry oraz wszystkimi dźwiękami, które słyszymy z naszych głośników pracował sztab ludzi. Mimo że nie doświadczymy tu wielkich przebojów godnych poprzednich dwóch części serii to melodie i tak chwytają za serce, a poziom jest wysoki. Czasami przeszkadza obecna prostota, ale nie wszystko może być doskonałe.

Podsumowanie

Final Fantasy IX ma wiele zalet, ale mimo tego nie każdemu przypadnie do gustu. Dopracowany system i wiele możliwości w czasie rozgrywki są wielkim plusem. Szereg zadań pobocznych i mini gier jeszcze bardziej wydłuża czas spędzony przed konsolą. Mamy niebagatelną pozycję ze bardzo dobrym systemem, jednak dość trudną dla początkujących graczy.

Final Fantasy IX ma wiele zalet, ale mimo tego nie każdemu przypadnie do gustu.

Liniowość czy rozwiązania niektórych elementów są wpisane w ten gatunek z zasady. Jeśli zaakceptujemy pewne braki, odnajdziemy wszystko co najlepsze w gatunku jRPG. Wielogodzinne poszukiwania i poznawanie historii naszych bohaterów. Rozwój postaci i zdobywanie cennych przedmiotów.

Grafika i muzyka dopełniają całości. Jedynie wszechobecna liniowość i niektóre japońskie pomysły irytują, ale to częsty wynik znany jako przedobrzenie. Zagrajcie, a będziecie bardzo zadowoleni.

[figure 4:3 /assets/games/ff9/recenzja/airship.jpg 640x480]

Werdykt

Ashley Riot9

Ostatnia z części sagi Final Fantasy na PlayStation. Posiada spory potencjał, mimo nowych rozwiązań nie zaskakuje już tak jak wcześniejsze części. Niektóre motywy mogą nie odpowiadać graczom.

Zalety

  • Baśniowy klimat
  • Rozbudowany system
  • Minigry

Wady

  • Liniowa fabuła

Statystyka

  • Data publikacji: 10 wrzesień 2004
  • Autor:
  • Artykuł czytany: 19495
  • Głosy oddane: 84
  • Średnia ocen: 9.0

Komentarze (19)

Gość ~ 14 grudnia 2005, 22:12
Zajebista część jak i jej poprzednicy, przy tej grze nieda sie nudzić no chyba ze sie ją przechodzi poraz 6 tak jak ja :D ale chętnie bym jeszcze kilka razy ją przeszedł :D
SebaSan ~ 08 stycznia 2006, 12:42
FFIX to dla mnie RPG nr.2 w moim osobistym rankingu ulubionych gier RPG.
Pierwszy jest Chrono Trigger,którego nie przebije żadna gra!!! Ale FFIX to tytuł który
rozwalił mnie swoim klimatem... No i nie muszę chyba wspominać, że po kilkukrotnym ukończeniu gra ta nie ma przede mną żadnych tajemnic...
Zack Knightblade ~ 03 lutego 2007, 22:15
Szczerze mowiac ta gra niema dla mnie najlepszej fabuły z wszystkich FF ale w koncu FF kocham cała serie i musialem zagrac gra nie jest zla ale FF 7 jest i tak najlepsze fabula wciaga FF9 jest barzdiej uboga lecz grafika i grywalnosc duzy plusik kazdy ma swoje zdanie chociaz ozma, tantarian i hades nie byli tacy trudni mozna było sie z nimi niezle nameczyc czasami....XD
Masta ~ 26 lutego 2007, 01:59
Dla mnie to wraz z FFVII najlepsza część serii. Pierwszy rpg w którego dane mi było zagrać. Chyba najbardziej magiczna część, świetna przygoda z chocobo (chyba tak to można nazwać:) Wydaje mi sie że ta gra najlepiej ukazuje tytułowe fantasy z wszystkich części.
Kokosanka ~ 26 czerwca 2007, 16:30
Mam nadzieję, że jest lepsze niż FF7, bo mam zamiar kupić dziewiątkę, a siódemka mnie dobija. Od FF8 jest lepsze od FF7!!! ;-P
Growlanser ~ 22 lutego 2008, 22:59
Dla mnie najlepsza część serii. Tylko ona mnie wciagnela na tyle zeby oderwac sie od rzeczywistosci. Ech te godziny spedzone na Tetra Master ;)
Radeon ~ 03 marca 2008, 20:05
FFIX trudne? ROFTL.
Pietras ~ 27 kwietnia 2008, 03:40
Dziewiątka jako taka nie była niczym odkrywczym, ot wzięto to co sprawdziło się już do tej pory tyle razy, więc czemu poprawiać to co dobre? Jednak po siódemce i ósemce okazało się że to nie było do końca to na co gracze czekali (a na pewno nie ja) i pewnie stąd raczej przeciętne oceny tejże gry. Jak już przeczytaliście wyżej, mi osobiście gra nie przypadła do gustu, może ze względu na nieco infantylny klimat jak też i sami bohaterowie, nieco karykaturalnie przedstawieni a przez to ciężko jakoś było mi się z nimi zidentyfikować. Ciężko także wyczuć ich charaktery, są jacyś tacy nijacy - sprawę ratuje tylko Zidane i Amarant, mający jako takie kręgosłupy... Pseudo love-story między Zidane i Dagger to też nie to czego możnaby oczekiwać po tym co przedstawiono w FFVII i (oh yeah) FFVIII Dość płytko też rozwiązano system rozwoju postaci oraz zdobywanie umiejętności. Coś w stylu - "nabij AP do kolejnej umiejętności danej klasy". No właśnie... klasy... To też mi się bardzo nie spodobało, bo nie lubię jak mi gra narzuca czy postać ma być magiem czy wojownikiem. Uwielbiam sobie urozmaicać gierki i często jest tak, że postacie pakerne itp to magowie, a filigranowe panieny to tanki z kopytem nie gorszym od Wendingo :) (vide moje bieżące przejście FFXII - Ashe do spółki z Penelo - dwa chodzące tanki a Basch skromniutki biały mag :))

Ekhm, odchodzę od tematu, w dziewiątce przegięto też (jak dla mnie) sprawę z Chocobosami - konia z rzędem temu kto bez FAQa lub innej pomocy wykopał wszystkie skarby - szacuneczek dla tworzących owe opisy. Niemożność praktycznego maksowania statów jak dla mnie też dołożyła się do wad owej gry...

Muzyka dosyć taka, no... jakby to ująć, niesprecyzowana. Raz wspaniała, że aż człowiekowi się chce walczyć (Hunter's Chance) albo wręcz chwyta za serce (śmierć Alexandra), innym razem mdła do bólu (motyw na mapie świata dobijający, a myślałem że gorzej od FFVIII w tej materii nie może być). Nie wiem co się stało panu Uematsu, ale nie widzę tutaj jego geniuszu poza nielicznymi wymienionymi wyżej przykładami.

No, gra miała też kilka plusów, bo to także oddać trzeba. Na duży plus złożyło się na pewno to, iż w końcu można było skrócić animacje Summonów. Bogu dzięki, bo po Knights of The Round i Edenie człowiek mógł sfiksować... Fajnie była rozwiązana sprawa zdobywania lepszych (acz nie ostatecznych) broni, poprzez kombinowanie słabszych itemów - ciekawa sprawa no i całkiem logiczna (łączysz dwa sztylety to masz dwusieczną włócznię). Czwórka bohaterów w grupie to też więcej możliwości kombinowania, choć dzięku WSPANIAŁEMU podziałowi na klasy nadal zdarzają się nam sytuacje w których nie mamy możliwości zareagowania tak jakbyśmy chcieli, bo brakuje nam człowieczka z odpowiednimi umiejętnościami. Wyciśnięto też ostatnie soki z PSOne i poprawiono grafikę. Niestety poprawiono ją kosztem dłuższych sekwencji ładowania się bitew - można było dostać kota - a także tym, że gra nie zawierała zbyt wielu sekwencji filmowych no i moim skromnym zdaniem nie były one tak dopracowane jak te z FFVIII. Hmmm, coś jeszcze? Jakoś nic mi do głowy nie przychodzi...

No cóż, wyszła mi z tego cała recenzja a podsumowując, wszystko powyższe złożyło się na to, że jak dla mnie to najcieńsza część serii (no, może przed X-2). Klasy, niemożność maksowania oraz bijący z ekranu na każdym kroku infantylizm składa się na to, że grę przeszedłem raz jako typowy już maniak gatunku i nie zamierzam do niej wracać. Wyzwaniem nie są też pseudo bossowie Tantarian Hades i Ozma.To jakieś kpiny... Powalczcie z Ruby Weapon (FFVII) albo Omega Weapon (FFVIII) a jak ktoś chce czegoś naprawdę trudnego to polecam FFV - tak piątkę - i walkę z Shinryu i tamtejszą Omegą. Jakby ktoś pytał, Excalibura II nie zdobyłem i nie zamierzam. Cóż, gra chyba w założeniu miała być powrotem do korzeni, jednak tutaj jak dla mnie cofnięto się w rozwoju... Amen i niech spoczywa w pokoju a ziemia lekką jej będzie.
chudyfinalowiec ~ 10 maja 2008, 11:57
Moim zdaniem najlepszy jRPG na starego dobrego szaraczka. Przeszedłem ją pare razy i naprawde uważam że ta gra jest boska. Jeśli ktoś uważa że gra jest prosta to niech sprubuje :
- zdobyć full zestaw kart (namęczyłem się nad tym)
- zdobyć tyle żab by Quina atakowała za 9999 (fajna zabawa)
- pokonać Grand Dragona przed dojściem do 3 płyty (Bardzo trudne)
- Pokonać Ozme
- Zdobyć każdą postacią 99 lv
Jak komuś nie pasuje muzyka to niech se wyłonczy głos moim zdaniem jednym z najpiękniejsztch utworów z serii FF jest właśnie "You not alone" z FFIX
Moim zdaniem fabuła jest bardzo dobra ale żeby z niej wycisnąć 100% też sie trzeba namęczyć.
Moja ocena FFIX: 9/10
Gość ~ 17 września 2008, 16:22
Hmm po upadku nad FF8 Square podniosło sie wracając do korzeni. Średniowieczne klimaty, ustalony podział profesjii. Po uno świetne wykonanie. Twórcy wyciągneli wnioski z 8-ki i w końcu mniej pikseli, milej dla oka. ładne renderingi, ładne postacie. wspaniała muzyka choć to już standard w FF. System powraca do standardów z częsci 1-3 czyli ustalone klasy. Nie ma już limitów typu Rensokuken co 5 sekund lecz Transe podobbne do FF7. Tu jednak minus za to że limit przepada po walce. Poziom Trudności również zyskał na sile. Może nie ma super Sub-bossów ale przez cała gre jest stabilny, dosyć cięzki poziom. Minigierki znowy przychodzą w łache tym razem z polotem jaki miła FF7. Skakanki, Karty i oczywiście wspaniałe Chocobosy. Gra fabularnie nie zachwyca, ammy typowy love story które nie przeszkadza ale i specjalnie nie podkręca klimatu. ciekawe pożegnanie serii z PSX-em 9/10 z małym minusikiem.
Gość ~ 16 października 2008, 19:23
Moim zdaniem najlepsza część serii, a w dodatku mój pierwszy Final :D

Dagger
Gość ~ 31 stycznia 2009, 00:00
Najlepsza część seri jeśli chodzi o klimat,ost jest genialny,fabula nie dorównuje VII ale nie jest zła.

Filex
Gość ~ 24 czerwca 2009, 21:03
wersja segi zal czary mary to nie dla mnie mało akcji take sobie stawiam 4\10

Malarz
Gość ~ 26 października 2009, 20:16
Mój pierwszy final w jakiego grałem i uważam, że gra jest bardzo ciekawa, ale nie na tyle ciekawa żeby chciało mi się wszystko przechodzić w 100% (ozma itp.). Moim w tej grze brakuje tego zbliżenia między Zidanem, a Garnet (albo Dagger oba imiona są prawidłowe ;) ) tak jak to było w FFVIII między Squallem, a Rinoą. Ale mimo wszystko warto przejść tę grę bo zakończenie mogę powiedzieć że jest piękne. A co do systemu walki: trudniejsze niż w poprzedniej części i moim zdaniem fajniejsze. Polecam tę część (zresztą jak każdą inną). Dam 9/10, bo ocenę 10 mam przeznaczoną dla innych części.
KingdomKrzyś ~ 29 kwietnia 2010, 18:44
Świetna gra. Zaraz po FFVII to moim zdaniem najlepsza gra serii. Fajny system walki. Fabuła niezła, a bossowie niektórzy MEGA TRUDNI. Mi całkiem pasuje baśniowy styl gry (w końcu gra nosi nazwę "Final Fantasy", więc chyba mogą pojawić się takie dziwne stwory jak np. Quina). Nie wiem czemu to niektórym tak przeszkadza. Fajne questy z chocobosami i ze zbieraniem żabek, gry w karty oraz odnajdywanie przyjacielskich stworków. Jedyne co mnie się nie podoba w tej grze to uroda Brahne (ugh, miałem koszmary). Daję 10/10. Thank you very much!
Gość ~ 15 czerwca 2010, 00:12
Gra jest wypaśna, mój numer dwa, zaraz po CC :)

mix
(X)(X)_BAHAMUT_(X)(X) ~ 23 października 2010, 12:54
mam mały problem niewiem gdzie sie poradzic bo sciongnołem ff 9 i gralem na emulatoze psx 1.13 az do momentu na 3 cd w treno jest konkurs kard i gdy go wygram pojawia sie animacja jak kuja cos tam malocze pod nosem w alexandri w nocy i nagle gdy unosi rence do gury robi sie czarny ekran i nic co ja mam zrobic z gury dzieki
Gość ~ 01 grudnia 2011, 20:22
Swietna, tylko poziom trudnosci troche niezbalansowany (3 pierwsze dyski przeszlem gladko, ale przy 4 odpadlem). Ktore jeszcze czesci FF sa w takim bajkowym klimacie (dzieki niemu gra podoba mi sie bardziej od cyberpunkowej FF7)?

Mak
Megafil666 ~ 21 czerwca 2013, 11:32
Do recenzji nie mam zastrzeżeń, ale gra... tak naprawdę jedynym minusem jakiego się doszukałem, był Kuja...

Dodaj komentarz

Wpisz treść komentarza w opowiednim polu. Pamiętaj, że HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy uzupełniają również pole autora.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.