Recenzja

Fani jRPG narzekają ciągle, że ich ulubiony gatunek przeżywa kryzys. Mają ku temu rzeczywiste podstawy, gdyż przełomowe tytuły stworzone dla konsol generacji PS2 można policzyć na palcach jednej ręki. Wszyscy pamiętają czasy świetności PSOne, gdy wysyp jRPG oznaczał wielogodzinne potyczki z wrogami i wspaniałe doświadczenia z przeróżnymi grami. Czy nowy Final Fantasy zaspokoi oczekiwania graczy, którzy oczekują świeżości od lat? A może przedstawiany jako geniusz jego twórców okaże się jedynie słabym wydawnictwem? Nie zważając na skrajne oceny, a to Famitsu (40/40), a to graczy krytykujących system lub fabułę postaram się obiektywnie przedstawić nowe dziecko Square Enix.

Final Fantasy XII to na pewno nietuzinkowy tytuł, zapowiadany przez Japończyków od kilku lat. Kontrowersyjny pod wieloma względami. Przykładowo za zmianę zespołu tworzącego grę lub ciągłe przesuwanie premiery. Jednak mimo to z żarem w sercach czekaliśmy, co pokaże nowy członek sagi. Biorąc pod uwagę poprzednie dokonania Yasumi Matsuno i jego drużyny (Battle Ogre, Final Fantasy Tactics, Vagrant Story), powinniśmy spodziewać się prawdziwego przeboju. Jednak seria Final Fantasy, która przez lata stała się zdecydowanie zbyt wtórna nie nastrajała optymizmem, jeśli chodzi o zmiany. Co powstało z połączenia tych dwóch różności? Ano Final Fantasy XII.

Fabuła

Cała historia rozgrywa się w świecie Ivalice, znanym choćby z FFT. Spotkamy tam rycerzy w zbrojach, ludzi żyjących spokojnie jakby zatrzymał się czas i inne znamiona średniowiecza. Jednak znajdziemy tam również okręty powietrzne, działa laserowe i technologię niczym z Final Fantasy VII. Taka mieszanka potrafi zawrócić w głowie. Ten kolorowy i roztańczony świat przygniata gracza, który zaczyna się gubić. Do tego jeszcze bohaterowie, których poznajemy z biegiem historii. Niby dorośli, prawdziwi z krwi i kości, a jednak niekompletni. Ich wzajemne relacje jako całości drużyny są słabo widoczne. Najbardziej brakuje emocji, które trzymałyby napięcie podczas przeżywanych wydarzeń. Do tego jeszcze Vaan jako główny bohater. Ten chłopiec nie może udźwignąć takiego ciężaru. Na szczęście Ashe, Balflear i Basch ratują honor tego scenariusza. Niestety, ale niektóre wątki należało bardziej rozwinąć.

System gry

Prawdziwym potencjałem Final Fantasy XII jest system gry. Nowatorskie podejście developerów widać w każdej sferze, począwszy od mechaniki, a skończywszy na menu i listach poleceń. Największa zmiana to brak losowych walk z przeciwnikami na dogrywanych arenach, ponieważ wszystko toczy się w czasie rzeczywistym. Tym sposobem możemy zaatakować kogo tylko chcemy. Do wyboru są dwa warianty rozgrywki: WAIT MODE (tradycyjny) i ACTIVE MODE (nowoczesny), a także możliwość ustawienia szybkości toczonych walk. Standardowy Wait Mode dobrze sprawdza się na początku, jednak po zapoznaniu się ze sterowaniem powinniśmy zwiększyć tempo walk. Różnice między tymi trybami to zatrzymanie lub nie czasu podczas wybierania poleceń. O ile początkowe walki sprowadzają się co najwyżej do typowego Attack, Attack, Cure to przy bardziej skomplikowanych taktykach upływający czas również będzie naszym wrogiem.

Pomocny w tej sytuacji może okazać się Gambit System, który decyduje za nas, co dana postać zrobi. Ogólnie rzecz biorąc możemy wydawać polecenia wszystkim postaciom, ale niektóre działania można zautomatyzować. Największym osiągnięciem naszych zmyślnych strategii będzie samodzielne rozgrywanie walk przez bohaterów, którzy w odpowiednim momencie zaatakują przeciwnika, a w innych uleczą rannego członka drużyny. Niestety droga ku temu jest kręta i stroma, gdyż łatwo wpaść w błędne koło i nasza postać zamiast wykonać to co zamierzaliśmy wykona co innego. Z biegiem historii lista możliwych poleceń dla naszych bohaterów rozrasta się, a do konfiguracji mamy trzynaście priorytetowych akcji. Gambit System sprawdza kolejno ustawienia dla danej postaci i wykonuje je w kolejności od najwyższego do najniższego. Niestety to za mało, aby utorować sobie drogę do zwycięstwa.

Aby używać nowych, lepszych czarów, umiejętności czy wyposażenia należy po pierwsze kupić je w sklepie, a także zdobyć odpowiednie licencje. Rozwiązanie podobne do Sphere Grid, jednak tutaj za rozwój naszych postaci odpowiadają License Points (LP), które otrzymujemy po stoczonych walkach. Zebrane w ten sposób punkty przeznaczamy na odkrycie wybranego pola License Board. Niestety nie każde pole można odkryć, a jest ich do odkrycia sporo. Kiedy odkrywamy konkretne pole, cztery sąsiednie ukazują swoje sekrety. Tym sposobem (rozwijaniem w różnych kierunkach) kształtujemy nasze postacie. Inna sprawa, że w późniejszym czasie zanikają granice między charakterystykami członków drużyny, a każdy staje wszechpotężnym siekaczem.

Dopełnieniem tego systemu są Mob Hunt i Clan Report. Pierwsze z nich to misje, w których decydujemy się znaleźć osobnika poszukiwanego listem gończym. Zlecenia przyjmujemy od mieszkańców Italice, których szukamy według specjalnych tablic ogłoszeń w gospodach. Warto również należeć do Klanu, co pozwala na kupowanie normalnie, niedostępnego wyposażenia, czarów i przedmiotów.

Grafika

Poziom graficzny jaki prezentuje Final Fantasy XII jest wysoki. Trudno winić programistów za cokolwiek, gdyż wyciśnięcie więcej z PlayStation 2 jest prawie niemożliwe. Postacie są bardzo dokładnie wykonane, ze szczególnym naciskiem na twarze. Również rozległe przestrzenie nie budzą zastrzeżeń. Wszystkie tereny opracowano tak, aby zaznaczyć ich indywidualny charakter.

Renderowane wstawki to głównie statyczne loty kamery wokół monumentalnych lokacji Ivalice, chociaż w kilku momentach widać bohaterów gry, którzy prezentują się pięknie. Niestety w czasie rzeczywistym ograniczenia sprzętowe są widoczne i nie pomogą tu żadne sztuczki. Zastosowano wprawdzie filtr rozmywający lekko całość obrazu, ale jakość tekstur i pozostałe elementy pogarszają się w miarę przybliżania kamery. Na kolejny skok jakościowy przyjdzie nam poczekać do nowej generacji konsol.

Muzyka

Muzyka, która jest nieodzownym elementem gry stoi na równie wysokim poziomie. Nobuo Uematsu nie komponował tym razem, ale tak odpowiedzialnego zadania nie polecono nowicjuszowi. Hitoshi Sakimoto zajmował się już udźwiękowieniem wielu gier, a Final Fantasy XII było dla niego nowym wyzwaniem. Całość ma swój charakter i doskonale współgra.

Podsumowanie

Nowe dziecko Square Enix w ogólnym rozrachunku wypada bardzo dobrze. Może nie idealnie, ale zawsze mogło być gorzej. Grając w Final Fantasy XII na pewno odnajdziemy wiele serca projektantów i umiejętności programistów, którzy poświęcili swój cenny czas. Gra powinna przypaść do gustu wszystkim graczom, ponieważ jest to wybitny tytuł, których dzisiaj w gatunku jRPG zdecydowanie brakuje.

Werdykt

Ashley Riot10

Świeże spojrzenie na utarte schematy serii Final Fantasy. Zmiany w sposobie rozgrywania walk i swoboda podczas eksploracji nowych terenów to największe plusy. Fabuła ciekawa, chociaż nie zaskakuje wielowątkowością i rozmachem.

Zalety

  • Nowatorskie rozwiązania
  • License Board, Gambit System

Wady

  • Mało emocjonująca fabuła

Statystyka

  • Data publikacji: 03 październik 2006
  • Autor:
  • Artykuł czytany: 21411
  • Głosy oddane: 102
  • Średnia ocen: 9.1

Oceny redaktorów

The_Reaver

The_Reaver9

Aż dziw mnie bierze, ze upchali taką grę na 1 DVD. Genialny system walki, bazowany na MMORPG'ach, przepiękna grafika i ciekawe rązwiązania. Fabuła to wykorzystanie kilku pomyśłów ze "Star Wars", czego wynik to nie jest wielkie WOW, ale trzyma poziom. C

Tantalus

Tantalus9

W końcu jakiś powiew oryginalności w serii... bliżej tej grze do Vagrant Story niż do Final Fantasy, ale to dobrze jak dla mnie. Zawiodłem się trochę na fabule, ale kunszt wykonania uderza z każdego najmniejszego elementu tej gry. Jedna z najlepszych części serii.

Komentarze (35)

~ 28 czerwca 2007, 01:27
Plusy: najlepszy graficznie Final (przepiękne widoki i najlepsze cut scenki liczone przez engine gry w historii PS2, obok MGS3), system gambitów (nie muszę już cały czas naciskać kółka podczas walk, postaci walczą same), kilka niezapomnianych momentów, dojrzała fabuła, wspaniała muzyka pana Sakimoto, no i Fran... Minusy: sporadyczna nuda, fabuła niższych lotów, co w poprzednich częściach, krótki czas gry (można ją ukończyć w czasie poniżej 50 godzin) i fakt, że gra kończy się "nagle", nawet, skoro gracz się tego nie spodziewa i ma nadzieję na dłuższą rozrywkę. Poza tym: mało przydatne espery i 10 lat oczekiwań na pierwszą, na prawdę oryginalną grę z serii. Mi osobiście FFXII bardzo przypadł do gustu, zwłaszcza z powodu zmian, jakie wprowadziła do gry nowa ekipa odpowiedzialna za jej produkcję. W rzeczywistości gra wygląda, jak połączenie Vagrant Story z Final Fantasy Tactics Advance i Gwiezdnymi Wojnami. Jakby nie było, same wdzięczne tytuły, nieprawdaż? Szkoda, że gra jest dosyć krótka, bo oceniłbym ją na 10, a tak, daję "tylko" 9+.
Kokosanka ~ 24 lipca 2007, 20:52
Mam nadzieję, że nie jest zbyt trudna bo mam zamiar w nią zagrać ;-P
Kokosanka ~ 18 września 2007, 18:54
Jednak jest TROCHĘ trudna ;-P
Kokosanka ~ 25 września 2007, 18:33
Ale bez przesady... ;-P
Kokosanka ~ 08 października 2007, 19:00
Hehe, właśnie ją przeszłam. no i muszę powiedzieć że spodziewałam się trochę innego zakończenia ;-P to było trochę... krótkie.
aysnel ~ 02 listopada 2007, 21:12
Powiem tylko tyle, to gra przed którą należy chylić czoła ale paść przed nią na kolana już niekoniecznie. Z różnych wypowiedzi zauważyłem, że najbardziej przypadła do gustu tym, którzy nie mieli styczności z serią Final Fantasy (pewnie zadziałała moc reklamy). Natomiast wśród fanów serii można wyróżnić dwie grupy: tych, którzy świat Ivalice poznali już w takich grach jak FFT czy FFTA siłą rzeczy chwalący FFXII i szybko się w niej odnajdujących oraz takich co świata nie widzą poza częściami VII-X. Te osoby często krytykują FFXII ponieważ klimat, technikalia, oraz fabuła gry nie kojarzą im się z żadną częścią z tej serii. Mimo wszystko powinni chociaż zainteresować się to grą. To przecież bardzo dobry produkt mimo tego, że do pozycji kultowego trochę mu brakuje. Dla mnie 8/10.
~ 06 listopada 2007, 04:52
Na poczatek troche skrytykuje jadna rzecz ktora mi sie nie spodobala.Espery,sa niemal calkiem bezuzyteczne dla gry.Zeby je zdobyc trzeba je najpierw pokonac,a zeby je pokonac trzeba miec dobrze ustawione gambity,a jesli ma sie dobrze ustawione gambity to nie oplaca sie uzywac esperow bo nie ulatwia walki.Po zdobyciu espera wogole go nie wzywalem bo szkoda mi bylo mp(tylko pod koniec gry zeby zobaczyc jakie ma ataki).Szkoda tez ze po wezwaniu zostaje tylko esper i jego wlasciciel na polu walki.jedyny plus to historia esperow.od razu po zdobyciu Zagladalem zeby poczytac co nim.Wyglad niektorych jest zajebisty(chaos,adramelech),a niektorych do dupy(exodus).Teraz plusy.Duzy swiat,duzo w nim do zrobienia.Klimatyczne lokacje i muzyka.Tylko fabula jest slaba.Zakonczenie zreszta tez...System gambitow tez jest cool tylko te licencje sa wkurzajace.Glowni bohaterowie tez bez charakteru(oprocz bascha i balthiera).bez wzgledu co mowia warto zagrac.9/10
ShinRa ~ 28 listopada 2007, 15:37
Fajna gierka.... Szkoda, że mam trzyletniego kuzyna co mi płyty rozwala :/
hotsauce001 ~ 04 grudnia 2007, 09:46
Gra miła, przyjemna, zaskakująca. Ogółęm bomba gdyby nie : Dobra fabuła ale strasznie ŹŁE podana ! Zeby zaczelo sie coś dziac trzeba lazic milion trylion godzin, zabic bilion potworow i cieszyc sie fragmentem fabuly (np 5 minutowym przerywnikiem) by znow lazic bez sensu godzinami i lvlowac bo jak sie okazuje mimo iz idziemy wlasciwym torem wciaz mamy za slabe postacie ....
ghettie ~ 04 grudnia 2007, 14:26
osobiscie uważam że lepsza od dziesiątki (mam nadzieje że mnie za to nie zlinczują) bohater choć młodszy to nie taki beksa jak Tidus, nie do konca rozumiem słowa krytyki scenariusza - ja nie mam zarzutów, jesli się uważnie czyta dialogi i nie błąka gdzie nie trzeba to historia posuwa naprzód dośc dynamicznie, opcjonalne questy zawsze zostawiam sobie na deser tylko tyle że robie mark'i w miare na bierząco.Balthier i Fran moim zdaniem najciekawsze charaktery, choć Ashe też całkiem niczego sobie. Tylko główny bohater nie musiał być znowu blondynem... Nie wiem czy mam takie dobre serce czy niewygórowane "widzimisię" ale skoro dałem sto piędziesiąt za gre, to dorzuce jeszcze dyszke na ocenę! 10 !
~ 26 grudnia 2007, 22:58
hotsauce: przecież to w finalach jest tradycja! choćby w siódemce też były godziny głupiego łażenia, i nikt nie narzekał :)
~ 30 grudnia 2007, 23:14
Grałem we wszystkie Finale po kolei (narazie tylko X-2 i XI opusciłem) Dwunastka ........hm...nie moge napisać że mi się nie podoba bo tak nie jest.Grywalność super,grafika-zaj....a, muzyka bardzo dobra jedynie fabuła coś zgrzyta choć da się przełknąć. Chodzi mi o to że bardziej niż do starszego rodzęństwa 12 przypomina mi....nie wiem coś bardziej jak Diablo (z odrobiną mniej walki i odrobiną więcej gatki). Takie w każdym razie mam odczucia.
Gość ~ 09 marca 2008, 11:09
FINAL FANTASYXII w mojej opinni to jedna z najgorszych czesci serii jakie wyszly....dobra do kaszany jak FF X-2 troche brakuje ,ale ludzie,WYSLUCHAJCIE dlaczego tak mysle: -FABULA to POMYLKA-jest owszem fajny,podniebny klimat a teksty Balthiera i Basha i niektóre żarty są ok,ale w calosci fabula nie stwarza prawie zadnego UCZUCIA,NIENAWISCI,czy-NAPIECIA albo ZAGADKI(Bo co tu takiego tajemniczego czy arcy ciekawego jak np.w FF8 albo FF7?) -POZIOM TRUDNOSCI-słowa "level up"będą mnie męczyc aż do smierci po zagraniu w tą grę...nuda. Grę ratują EPICKIE i PRZEPIEKNE miasta oraz dużo ,o dziwo CIEKAWYCH subquestów kture uwielbiam,wiele takich jak odszukanie czegos,ładowanie jakis krysztalow,roznoszenie informacji jak np. w Archades,oraz same hunty.No i sysem walki,wkoncu w realu,to zalety które dają wedlug mnie ocene 8. ALE NIE WIECEJ,ludzie kochani!!!!

Macross_F
Pietras ~ 27 kwietnia 2008, 04:23
Obecnie pogrywam sobie w to cosik i póki co nie jestem zawiedziony. W końcu Square zrozumiał nasze potrzeby i mamy system walk który nie wymaga osobnego battle screenu, walczymy i przemierzamy zarazem. Grafa spoczko, Gambity są sporym ułatwieniem, można lecieć sobie a postacie same radośnie będą siec przeciwników. Dla tych co narzekają że gra jest za trudna i brakuje im leveli, gdzieś na necie widziałem opis jak można ustawić na gambitach infinite loop (dla tych mniej kumatych - nieskończona pętla) z Gambitów na jednym z potworków, chyba nawet dość wcześnie w fabule, potem iść spać i rano mieć 20-30 nowych leveli. Nie wiem jak to działa, gdzie i jak, ale podobno działa. Ci co narzekają na scenariusz - mi jak na razie się podoba a jeśli skończy się szybko? No cóż, w FFVII śmierć Aeris też mi nie była na rękę :). Jak się wam scenariusze nie podobają to się zatrudnijcie w Square i sami zacznijcie je pisać :P Faktem jest, że gra używa dość skomplikowanego języka podczas cutscen i osoba która nie zna angielskiego w stopniu perfekcyjnym (podkreślam perfekcyjnym, jako że często wstawki są dawane w dość staroświeckim angielskim jak i sama składnia która może powodować błędne zrozumienie lub niezrozumienie całkowite czytanych tekstów). Jak dla mnie 10/10 (do czasu :P). Taki udany mezalians Vagrant Story i FFT :) Miodzik :) I niech nam żyją walki w czasie rzeczywistym i brak przechodzenia do osobnego ekranu by je rozegrać :) Brawo Square-Enix :) I dawajcie nam już FFXIII!!! :)
Gość ~ 01 maja 2008, 13:17
NIE no:D Wiekszosc z was potrafi tylko krytykowac !!;/ TYlko Fabuła głupia itp:D sami zrobicie cos lepszego ;].. Niema gry Perfekcyjnej ktora by sie kazdemu podobala ale niema co tak mocno krytykowac bo sie niepodoba i zniechecac reszte do zagrania ... WEDŁUG MMNIE ocena to 11/10 zreszta kazdy final zadzi:D..:P...

MALYMAN
chudyfinalowiec ~ 10 maja 2008, 21:00
Nowy system walki dużo wrogów,walk i questów. Ale czy to rekompensuje nam słabą fabułe? Dla niektórych tak a dla innych nie.Mi się fabuł nie podoba oraz świat w którym się dzieje (lubiłem star warsy ale nie chce ich w finalu).Postacie też nie są nazbyt ciekawe (oprócz Balthier on ma bardzo ciekawą osobowość). Piękny jest wielki świat (można się nałazić). Gra ogulnie jest spoko, ale nie na to czekałem. Moja ocena: -8/10
kasiek ~ 08 listopada 2008, 18:56
Gra pod wzgledem graficznym i muzycznym jest ok, ale fabula do kitu. Pod wzgledem fabuly to ja juz wole FFX-2:/
~ 02 lutego 2009, 22:06
Fabuła no cóż,ale ciekawe rzeczy do zrobienia a dla tych którzy twierdzą że gra jest króka proponuję zebranie 13 esperów najlepszych zbroi i wszystkich broni i wtedy zobaczymy.Podobają mi się misty i zdobywanie rzadkich paczuszek po walce.Dla mnie super maksymalna nota 10
kyjo14 ~ 05 kwietnia 2009, 20:03
gram dopiero 3 godziny i nie wiem czy grać dalej:/:/do bani...nie moge otworzyc plecaka ekwipunku itp,kupiłem mapki ale nie idzie z nich kożystać.wszędzie klikam na joisticku ale nie idzie niewiem czy trzeba dalej grać żeby potem sie wszystko odkryło ale mam iść do GIZA PLAINS do wioski to trzeba użyć mapke(tak pisze w opisie) ja nie umiem z niej kozystac nic nie idzie zrobic otzworzyc plecaka ani nic juz niewiem czy może jestem ciemny ale wiem jedno...HELP!!!!!!!!!!odpisujcie błagam chce w nia grac...
Gość ~ 12 kwietnia 2009, 15:31
zaczalem grac od nie dawna bo wczesniej siedzialem non stop przy ff7,8, i 9 na psx.. jakos trudno mi sie bylo od nich oderwac i przechodzilem kazda przynajmniej po 2 razy.. porownojac ff12 do nich to uwazam ze gra nie jest wyjjakatkowa jak poprzednicy i jednym z minusow jest wyglad postaci gdzie mozna powiedziec ze wszystkie postacie wygladaja jak rodzenstwo... ale mimo braku takiej roznorodnosci jaka byla np chociazby w ff9 to gre oceniam na 9,5/10...:p

kurt
Gość ~ 14 kwietnia 2009, 13:55
FF XII jest gra po ktora kazdy fan tej serii (ja nim jestem) musi siegnac. Juz wczesniej mielismy stycznosc z gra o podobnym swiecie tylko ze nie byl pokazany w tak dobrej grafice a byla to czesc IX ktora osobiscie uznaje za najlepsza czesc ze wszystkich FF. FF XII moze i blyszczy grafika, muzyka ale to co odruznialo wszystkie gry z tej serii byl tryb walki ktorego tu mi brakuje to moim skromnym zdaniem jedyn minus tej gry, kolejnym minusem jest oczekiwanie na rzucenie czaru jesli przeciwnik rzuca czar przed toba, nie mialbym nic przeciwko gdyby nie to ze zawsze on zdarzy rzucic wczesniej a ty musisz czekac to wielki minus gry alebo niedopracowanie jej, bo nawet najsilniejsza druzyna potrafi przegrac z grupa slabych przeciwnkiow ktorzy tylko rzucaja czarami. Gra FF XII jednak jest gra ktora kazdy fan czy mu sie podoba czy tez nie musi miec, a napewno grajac w nia nie pozaluje ze stracil na nia pieniadze. Pozdrawiam :)

Carlos WzW
~ 24 maja 2009, 16:07
Oj czepiacie sie tej fabuly. Gra sie calkiem przyjemnie, a chyba po to sa gry? ;) Krytyka nie zrobi z Was lepszych graczy... Pozdrawiam tych, ktorzy graja dla przyjemnosci nie zagladajac w solucje.
~ 17 listopada 2009, 10:08
400 godzin gry, to a propo tego czy gra jest dluga czy krotka
Gość ~ 12 marca 2010, 10:31
Mnie akurat ta część nie przypadła do gustu. Jestem starym finalowym wyjadaczem i wg. mnie ta część była beznadziejna (niemal każdy jej aspekt) i strasznie nudna. Słabo wykreowane, nudne postaci itd.

Damian
Gość ~ 30 marca 2010, 16:31
to nie jest final i tyle:P

kminkie
KingdomKrzyś ~ 26 kwietnia 2010, 12:59
Grałem w tą grę. Od FF11 i w górę powstają słabe Finale w porównaniu do np. FF7, FF8 czy FF9. Takie jest moje zdanie.
Gość ~ 27 września 2010, 20:11
Grałem we fajnale od 1 do 9, przeszłem VI i moją ulubioną część VII oraz niemal IV i VII. Z czystym sumieniem powiem że ten final jest jedwabisty! Postacie są fajne a Vaan jest spoko gość. Ocena -10/10.

Piterevo
kALWa888 ~ 23 września 2010, 00:14
Nie powiem że jestem starym wyjadaczem finali, ale znam prawie każdą część, a moja przygoda z tą serią zaczęła się od psxowej 6 (pięknej i chyba najlepszej spośród oldschoolowych ff), potem była 1, 2, 4 (nie cała) 5 no i te 3d na psx oprócz 8. Na ps2 poznałem 10 przez jakieś 35h, potem oddałem koledze. I co mam do powiedzenia na temat FF12? Gra jest miodzik, ot co. Zabrała mi dużo czasu i zabierze jeszcze więcej. Uwielbiam klimat gry, grafikę, świat, muzykę i system walk. Podejście nowatorskie i trochę ryzykowne ale jednak trafione jak dla mnie. Postacie są spoko. Co do fabuły. Jest bardzo dobra, ale faktycznie nie tak pociągająca jak np w FF7 (ale tam przy okazji jest trochę prostsza). Ogólnie grę oceniam na 12/10 ale jednocześnie stwierdzam że nie jest to mój ulubiony Final, bo takowego nie ma. Każdy ma w sobie coś innego dlatego ja nie potrafię powiedzieć który lepszy. Tak czy siak, 12 polecam i uważam że nie można jej przegapić :). PZdr
~ 20 lutego 2011, 17:32
Moje pierwsze podejście do FF XII zakończyło się klęską na 37h zaraz przed Silikawood. Byłem świeżo po przejściu FF X i X-2 co być może przyczyniło się do tego, że grę porzuciłem. Nie przypadł mi do gustu system gry i to, że gra przypominała za bardzo MMORPG z tym tylko, że bez innych graczy. Zasiadłem po dwóch latach do ponownego jej przejścia i powiem szczerze, że tym razem nie zawiodłem się. Grało się miło i przyjemnie. Plusy: - ciekawe postacie a właściwie chodzi o Balthiera i Bascha - ogrom świata - subquesty (Espery, Ultima Weapons, Hunty) - grafika i muzyka - system gambitów Minusy: - reszta postaci oprócz Balthiera i Bascha wydawała mi się płytka i mdła - otwartość świata (dla mnie to minus, nie lubię gier gdzie w jednej lokacji jestem wymiataczem, wchodzę do kolejnej a tam dostaję po dupie aż miło) - bossowie chyba najłatwiejsi w serii. Na początkowych świetnie przydają się Quickeningi, przy następnych rzucamy na siebie wszystkie pozytywne statusy i lejemy fizycznie aż do napisów końcowych - fabuła nie porywa, podanie jej także, gramy wiele godzin tylko po to, żeby zobaczyć krótki filmik i z powrotem wrócić do bicia mobów itd. - zakończenie mnie powaliło (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Tyle godzin straconych żeby zobaczyć takie coś ?! - co jakiś czas wieje nudą Podsumowując, gra warta jest zagrania. Może nie przypaść do gustu hardcorowym fanom serii swoimi nowatorskimi rozwiązaniami, nie mniej jednak myślę, że każdy kto lubi całkiem niezłe jRPG-i powinien dać jej szansę. 8/10
FaliusAren ~ 01 grudnia 2011, 19:49
Nigdy w życiu nie grałem w Active Mode, zawsze używałem Wait, bo się bałem. W FFXII będzie tak samo, ale najpierw pogram w X i X-2, ale te z kolei dopiero po Kingdomie.
Vaan-Cloud ~ 09 czerwca 2012, 19:56
Porównując poprzednie części Final Fantasy a konkretnie X-2 bo w tą oprócz XII grałem to system walki i budowę świata w  Final się rozwinął i to bardzo.
Gość ~ 28 sierpnia 2012, 21:15
Na pewno nie ma poziomu fajnala 6, nie daje rady też siódemce i dziewiątce. Jest krótszy, jest płytszy, gambity upraszczają grę do tego stopnia, że wasze babcie dały by rade ukończyć grę w czasie krótszym niż 50h. Grywalnych postaci jest mało, a ciekawy to jest chyba tylko Balthier. Na plus zaliczyć można świat, grafikę i ogólny rozmach, który na myśl przywodzi gwiezdne wojny, ponadto dobry dubbing i brak losowych walk, które były najbardziej denerwującym elementem nie tylko każdego finala ale jrpg w ogóle. Nie uniknięto natomiast konieczności bezmózgiego levelowania w paru momentach. Z drugiej strony gdyby nie to grę można by przejść w 20-25h. Tyle w temacie...

hermes
Gość ~ 04 listopada 2012, 00:36
Zaliczylem wszystkie FF od piątki wzwyż i widzę, że FF X była ostatnią, w którą warto było zagrać. X-2 kaszana dla kasy, to samo z sieciową FF XI. Teraz z kolei męczyłem FF XII - w której w zasadzie tylko system walki mi się podobał i na tym koniec plusów. Postacie wyglądały jak sześcioraczki z jednego miotu, fabuła nędzna, bo i postacie bezbarwne - nabijanie expa, to po prostu wejście w bitwę i włączenie czegoś w tv, bo sami się zleją - zabrakło chyba tylko gambita, którym gra sama by się przeszła :) Sklepy rozstrzelane po całym mieście, potion tylko tu, tarcza tylko tam. W którymś momencie już mi się niedobrze od tego ganiania w tę i z powrotem. Muzyka na jedno kopyto - Uematsu nawet jak pisał słabsze kawałki, to nie były takie kiczowate i drażniące jak tutaj. Dla mnie ten FF to kompletna strata czasu 3/10

wizytator
Gość ~ 09 lipca 2013, 02:30
wie ktos jakim programem wgrac spolszczenie do fajnala? bo nie wiem kak mam polaczyc iso gry z latka jezykowa.

denefcl
Gość ~ 24 lipca 2014, 21:42
po pierwsze żadna krótka gra bo założe sie że wiekszosc z was sprawdzała na internetach co trzeba zrobic gdyby nie to mieli byście co najmniej 90 godzin panie hermes gry trzeba dużo myśleć, co jest dobre najtrudniejsza cześć gry moim zdaniem to cross the mist to feywod czy jakos tak lub the stillshrine of miriam czy znalezienia bossa która ma milion zdrowia (nie potrzebne do przejścia gry ale ciekawe) potrafi popsuc głowe jezeli gra sie samodzielnie, piękne misty i nie najgorsza fabuła jedyne co jest niedorobione w tej grze to van wygląda nie oszukujmy się jak pedał ocena 9/10

ja

Dodaj komentarz

Wpisz treść komentarza w opowiednim polu. Pamiętaj, że HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy uzupełniają również pole autora.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.

58ms