Recenzja

Informacja

Ten artykuł wymaga edycji, aby być zgodnym z nowymi zasadami SquareZone. Obecna wersja zostanie wkrótce dostosowana do standardów.

Każda szanująca się seria musi mieć jakiś przyzwoity początek. Początki Suikodena sięgają roku 1995/6 i od tamtego zostały wydane 4 części (plus jedna część idąca w stronę walki taktycznej), a aktualnie trwają prace nad 5 częścią. A jak zaczęła się ta opowieść o wojnach, przyjaźni i 27 prawdziwych Runach? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji o pierwszej części Suikoden.


Całość dzieje się w Scarlet Moon Empire, rządzonym przez imperatora Barbarossa. Niestety, wspaniałe, prawe imperium zaczęło być rządzone przez chciwość i korupcję. Głównym bohaterem jest ?bezimienny? młodzieniec (wśród fanów serii znany jest jako Tir), syn Teo Mcdohla, jednego z pięciu wielkich generałów Imperium. Jednak pewnego dnia Tir otrzymuje od swego najlepszego przyjaciela, Teda, przeklętą runę Soul Eater. Niestety ta runa jest poszukiwana przez nadworną czarodziejkę Windy. Hero jest oczywiście zmuszony uciec z Imperium, by ... stanąć na czele armii wyzwolenia, walczącej z podupadającym imperium.


Tak prezentuje się skrócony wstęp gry. Zaś reszta fabuły prezentuje się jeszcze lepiej. Całość jest mocno rozwinięta i z na każdym etapie dzieje się coś nieoczekiwanego. Niestety wielkim minusem jest maksymalna liniowość. Brak jakichkolwiek większych side-questów. Mimo iż nasz bohater będzie musiał wybierać między 2 opcjami, to i tak późniejszy efekt jest taki sam. Pewnym przedłużeniem może być rekrutacja wszystkich postaci, których jest razem z głównym bohaterem aż 108. Każdy z całej grupy ma określony cel w zamku. Połowę możemy wziąć do naszej głównej 6-cio osobowej grupy wypadowej (i ta szóstka (z bohaterem łącznie) bierze udział w walkach, o czym za chwilę). Reszta zaś pomaga w zamku w inny sposób, otwierając sklep, lub np. prowadząc bibliotekę czy inne tego typu rzeczy. Co ciekawe do naszego zamku, razem ze wzrostem swych mieszkańców, zostają dobudowane kolejne piętra, pokoje, by z początkowej wielkiej skały, z ledwie kilkoma kondygnacjami, powstała ogromna twierdza, na której widnieje ogromna bandera Armii Wyzwolenia.


Walki to bardzo prosty, turowy system my, przeciwko oni. W drużynie może być maksimum 6 osób. Każdemu z naszych wojaków dajemy odpowiednie komendy i po ostatecznym potwierdzeniu zaczyna się krótka jatka, po której wydajemy nowe komendy, lub świętujemy kolejne zwycięstwo. Możemy naszym wydać polecenie atak, rzucenie czaru z runy (o ile ma ktoś ją założoną), uleczyć przedmiotami, lub, jeśli w drużynie są odpowiednie postacie, użyć ataków łączonych. Cały system nie powinien sprawić żadnych problemów. Inną ważną rzeczą są toczone w odpowiednich momentach, względem gry, bitwy z armią wroga. Tutaj system też prościzna. Mamy 3 komendy do wyboru: szarża, atak łukami, lub magiczny przy pomocy run. Musimy pamiętać, że każdy wybór ma swe dobre i złe strony. Więc jeśli będziemy mieć przewagę, to liczebność przeciwnika szybko spadnie, a jeśli przeciwnie, to dostaniemy spore baty, a na dodatek jedna z naszych postaci (która aktualnie dowodziła atakiem) zaliczy zgon na polu walki, a niestety nie można jej już jak wskrzesić. W tym wypadku pozostaje tylko reset i wczytanie wcześniej zapisanego stanu. Oczywiście możemy też użyć szpiegów by odkryć kolejny ruch wroga, lub zwiększyć siłę ataku, co może pomóc, ale można całość podsumować, że bitwy są niestety kwestią odpowiedniego wykorzystania naszych pomocników i modlitw, by następny atak nie popsuł całych starań o doskonałe zakończenie.


Grafika, jak na początki PSX, całkiem ładna. Całość jest kolorowa, jednak można ponarzekać na lekką bladość niektórych barw. Jednym słowem prosta grafika 2D. Na muzykę nie można narzekać. Każdy utwór doskonale odzwierciedla atmosferę panującą w danym momencie, od smutnych po wesoła, czy te bardziej dynamiczne.


Podsumowując pierwsza część Suikodena wypada całkiem dobrze. Nie ma może takiej rewelacji na miano Final Fantasy VII, czy następnej części, ale jest odpowiednim początkiem dla kolejnych części. Jedynie można ponarzekać na słabe bitwy taktyczne i trochę bladą grafikę, ale nie powinny aż tak przeszkadzać w grze. Jeśli jesteś fanem jRPG i zaczynasz przygodę z Suikoden, a także masz możliwość zdobycia tej na te czasy rzadkiej gierki to możesz ją wziąć bez zastanawiania się.



The_Reaver Dobry początek sagi o 108 gwaizdach przeznaczenia. Dziś to istny Rare Item dla fanów RPG, ale mimo to warto zagrać. 8

Plusy Minusy
+ Ciekawa fabuła - Bitwy taktyczne
+ Proste acz grywalne walki - Trochę blada grafika
+ 108 postaci - Liniowość


Tantalus Gra niespecjalnie wspaniała, chociaż niewiele więcej można się spodziewać po jednej z nastarszych gier, jakie wyszły na PSX'a. Fabuła średnia, początek ciekawego systemu. Raziła mnie jednak grafika, w szczególności arty bohaterów. 7

Statystyka

  • Data publikacji:
  • Autor: The_Reaver
  • Artykuł czytany: 10476
  • Głosy oddane: 24
  • Średnia ocen: 8.7

Komentarze (5)

aysnel ~ 10 lutego 2008, 20:38
Na swoje czasy rzeczywiście gra nie była wybitna jednak patrząc z perspektywy ponad 10 lat jest to ważna pozycja ponieważ z pozoru pojedyncza historia rozrosła się w epicką sagę obejmującą 6 tytułów. Z tego powodu część pierwsza jest ważnym ogniwem całej historii. Cóż widać niektóre gry są jak jak wino, musi minąć pewien czas nim nabiorą smaku.
Gość ~ 28 grudnia 2008, 20:10
w tej części i czwartej też powinna się znaleźć solucja żeby inny gracze wiedzieli jak w 100% przejść suikodena

LucaBlight
add2d2 ~ 10 lutego 2009, 20:11
Jak na warunki roku 1995 nie można było oczekiwać jakiegoś cudu,ale mimo wszystko mając 14 lat na karku gra zadziwia do dnia obecnego
Gość ~ 16 lipca 2010, 17:46
Ja też jestem za tym aby kompletny opis przejścia państwo dodali bo to naprawde super gra jedna z najlepszych rpg jakie grałem i tak rozbudowanej gry nie widzialem aby mozna bylo az 108 postaci dołączy

krajan
Izqa ~ 19 majaa 2012, 15:35
Ja gram od dłuższego czasu, ale ciągle nie potrafię pokonać Neclorda

Dodaj komentarz

Wpisz treść komentarza w opowiednim polu. Pamiętaj, że HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy uzupełniają również pole autora.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.