Historia SquareZone

Informacja

Ten artykuł wymaga edycji, aby być zgodnym z nowymi zasadami SquareZone. Obecna wersja zostanie wkrótce dostosowana do standardów.

Wstęp

Jeśli w artykule znalazłeś jakiekolwiek błędy, to jest to spowodowane słabą pamięcią autora. W celu ich usunięcia, zgłoś się do odpowiednich władz. Czytać z kawą pod ręką i herbatą przy ustach. No i dobrą muzyką... Za pomoc w realizacji kubek kawy dla Musiolika oraz Ashleya Riota. No i oczywiście dla FastReda, za wyjaśnienie niektórych kwestii spornych.

Historia Historii

Napisanie historii SquareZone uważałem (i nadal uważam) za najbardziej kłopotliwy artykuł, jaki miałem niewątpliwą przyjemność tworzyć. W końcu jak to się w ogóle stało, że taki szaraczek, zwykła redaktorzyna jeno, zostanie obarczona taką odpowiedzialnością cofnięcia się w czasie i przestrzeni, by z najczarniejszych odmętów własnego umysłu, wyłonić fakty i akty z życia strony, nie narażając się przy tym na śmiech osób, które by się do tego lepiej ode mnie nadawały (skoro są w stanie kwestionować to, co zostanie tutaj przedstawione, to z góry zakładam, że sami zrobiliby to lepiej). W ogóle z napisaniem Historii SquareZone, wiążą się inne, nieczęsto śmieszne, żałosne, straszne, głupie i dziwne historie. Bo jak inaczej nazwać fakt, że już takowa kiedyś miała powstać. Ha! Jeśli wierzyć zapewnioną " góry", była nawet jej namacalna, elektroniczna wersja! I to spory kawał czasu temu... Otóż dawno, dawno temu, za czasów świetności SquareZone (nieskromnie napisze, że to było za moich czasów sprawowania urzędu zastępcy redaktora BIG BAD BOSSA ? FastReda), projekt napisania historii został nie tyle co przeze mnie zaproponowany, a upierdliwie przypominany twórcy serwisu: FastRedowi. Ale że wtedy było dużo roboty (wstawianie nowych artykułów, kontrolowanie Forum, strony, redaktorów i inne, niewarte odnotowania rzeczy), nie było ani czasu, ani tym bardziej chęci. "Nic to" pomyślałem, popijając me myśli mocną kawą. I to był błąd. Krążą plotki, że FastRed podczas urlopu (na który wyjechał razem ze swoją drugą połówką), napisał swoją wersję historii SquareZone, ale dziwnym trafem, nigdy nie ujrzała ona światła dziennego, a co dziwniejsze ? nigdy nie trafiła w moje ręce! Po jakimś czasie i wielu rozmowach, "góra" przypomniała sobie owy gorący temat ? w końcu strona funkcjonowała ileś tam czas, a  jakoś nie wypada nie mieć własnych kronik. I się zaczęło... Plany, rozmowy, konsultacje co można by w niej zawrzeć itd. I na tym się właściwie skończyło ? nie było po prostu osoby chętnej do podjęcia wyzwania. Po prostu każdy, kto chciał chociażby spróbować, zdawał sobie sprawę, że tak właściwie nic o SquareZone nie wie, a najodpowiedniejszą osobą do tego zadania byłby nie kto inny, jak sam BIG BAD BOSS FastRed. W końcu dla SquareZone jest jak ojciec ? nie  napisze, ile to siedział nad stroną, poprawiając błędy w jej działaniu, jak dopieszczał swe małe dzieło sztuki, czy ile nocy zarwał po prostu szwendając się po stronie bez celu. A wybredny to on był niesłychanie. Ale, że którego pięknego dnia postanowił porzucić swój projekt (pewnie chciał, by SquareZone wypłynęło w końcu na szerokie wody). Więc się sprawa nieco pogmatwała, co z jednej strony było dosyć ciekawe (i śmieszne), a z drugiej upierdliwie irytujące. Nowym redaktorem naczelnym została Shirley (do dzisiaj najstarsi członkowie redakcji zachodzą w głowę, jak to się stało). Temat historii SquareZone w tym momencie wypadało po prostu odłożyć, gdyż w świetle nadchodzących zmian, śmiałym patrzeniu w przyszłość, nie wypadało wspominać starych, na zawsze zapomnianych, czasów. Dobra, a  teraz poważnie... Shirley miała takową historię napisać. Kiedyś. I tak już zostało. Brak czasu, choroba CBK, była przeszkodą nie do pokonania. Dopiero po parunastu miesiącach, ktoś znowu przypomniał o historii strony. Przez  jednych wyklinany, przez drugich wychwalany. W każdym bądź razie, znowu na gadaniu się skończyło. Więc w swej niesłychanej mądrości, ktoś wpadł na pomysł, żeby zadanie napisania historii SquareZone powierzyć mnie. Ot, tak po  prostu. Spontaniczne jak cholera. Wiecie, rozumiecie, jakbym chciał się za to zabrać, zrobiłbym dawno temu. Ale jak wspomniałem na początku: najodpowiedniejszą osobą byłby redaktor naczelny ? ktoś, komu najbardziej powinno zależeć na SquareZone, ktoś, kto po prostu to kocha. I znowu cisza. Po jakimś czasie Musiolik ? II zastępca redaktora naczelnego ? założył stosowny temat na Forum (za mą skromną radą), który spotkał się z takim sobie zainteresowaniem. Jak sami widzicie, w tej historii Historii dużo było wzlotów i więcej upadków. Więc czemu zmieniłem zdanie? Bo jak nie ja? To kto? Ja nie odchodzę. Ja zasypiam...

Historia SquareZone

Nikt tak naprawdę do  końca nie wie, kiedy wortal zaistniał. Ani Dark M ani FastRed, ani ja, bądź ktokolwiek inny. Zupełnie tak, jakby to od zawsze stanowiło jakąś część naszego życia. Coś po prostu tak naturalnego, tak namacalnego, że wydaje nam się, jakby to było od zawsze. Ale że każda opowieść ma swój początek...

Prekursor ? Pod koniec 2002 roku w sieci pojawiła się strona Square Final World. Jednym z autorów był Mateuszus, a drugim FastRed. Strona była wykonana w jasnoniebieskiej kolorystyce. Posiadała trzy menu: po lewej dotyczące działów gier, na środku przeważnie newsy, a  po prawej pod menu sekcji gier. Jeśli kliknąłeś w lewe menu np.: w Chrono Cross, to po prawej miałeś wyświetloną jego zawartość ? screeny, recenzja itd. Po naciśnięciu zaś na recenzję, tekst ukazywał się w środkowym menu. Prawda, że proste? Strona znana była wówczas z czegoś, co od zawsze budziło spór wśród fanów, nie tylko jRPG. Otóż twórcy (zniechęceni pewnie trudnością w  legalnym zdobyciu upragnionej gry) udostępniali obrazy .iso płyt przeznaczonych na konsolę Sony Playstation ? PSX ? PSONE. To  wywołało prawdziwą burzą. Zaczęły się straszenia policją (i obroną w stylu ? "zazdrosną sukcesu i popularności"), wyzywaniem od warezów, złodziei, naruszaniem praw autorskich i  takie tam. W sumie to nic ciekawego, jakby się nad tym dłużej zastanowić. Po jakimś czasie jednak, obrońcy prawa i moralności wygrali tę batalię i wszystko co nielegalne (właściwie to prawie wszystko - .iso, owszem, zostały usunięte, ale możliwość ściągnięcia romów chyba dalej istniała) wyleciało. Niektórych to zadowoliło, innych nie do końca. Ja tego występku oceniać nie  będę, ale gdyby nie ta strona i ci ludzie, nigdy bym nie poznał historii opowiedzianej w Chrono Cross. Po prostu gra była wówczas legalnie nie do zdobycia, a nawet jeśli, to ja nie dałem rady. Po  zażegnaniu tego konfliktu, autorzy postanowili radykalnie zmienić profil strony: z obszernego downloadu, do obszernych ilościowo artykułów. Podczas tego karkołomnego procesu nastąpiło spięcie pomiędzy Mateuszusem, a FastRedem. Nie wnikam w szczegóły, bo też ich nie znam ? pewnie chodziło jak zawsze o różnicę poglądów na pewne tematy itd. W tamtym okresie, ucieszony faktem, że dane mi było zdobyć Chrono Cross, napisałem jednego z najmilszych postów w całym swoim życiu: z podziękowaniami i taką porcją wazeliniarstwa, że wyczerpałem je do końca życia. I tak jakoś wyszło, że zgadałem się z FastRedem i zacząłem mu pomagać w  jego nowym projekcie ? a był nim właśnie wortal SquareZone. Teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się, że powołał on do życia swe dzieło z pewnego rodzaju przekory. Chciał po prostu udowodnić, że umie to zrobić. Teraz, po latach, spytany dlaczego stworzył SquareZone, bez zastanowienia odpowiada: "Bo mi się nudziło" by po chwili dodać: "a tak na serio bo byłem zainteresowany tą tematyką i chciałem mięć jakąś stronę własną.". I jasne.

I - "Początki bywają zaskakujące."

Po kilkunastu tygodniach wytężonej pracy, gdzieś na początku 2003 roku, strona ujrzała światło dzienne. Efekty tej burzy mózgów możecie zobaczyć poniżej:

Strona pod względem kolorystycznym była raczej mało interesująca. Kilka odcieni niebieskiego, trochę czarnego i gdzieniegdzie białego. W  sumie to wygląda tak, jak teraz większość amatorskich stron tego typu. Za logo posłużył zwyczajny napis Square Zone w powiększeniu i upiększeniu stosowną czcionką, jak i postać Sephirota ? antybohatera Final Fantasy VII. Jako, że wortal był wówczas nowy i  mało kto o nim w ogóle słyszał, to należało umieścić obraz kogoś rozpoznawalnego. Ja obstawiałem Kid z Chrono Crossa, ale jakoś tak wyszło, że nie przeszła selekcji. SquareZone było wówczas wortalem, którego absolutnie nikt nie brał na poważnie. Jaka była nasza reakcja? Identyczna z reakcją Sephirota ? mały, wredny uśmieszek na twarzy, jako zapowiedź czegoś znacznie lepszego. Po lewej stronie było umiejscowione Main Menu:

  • Strona Główna - nic innego, jak newsy..
  • Księga Gości - wówczas nie do końca działała w sposób, w jak byśmy chcieli.
  • Forum - znajdowało się na darmowym serwerze, było jasnej barwy (odcieni niebieskiego), przeważnie udzielało się wtedy z dwie, cztery osoby.
  • Download - kilka plików przeróżnej treści.
  • Redakcja - trzy zdania na krzyż.
  • Hentai - dział miał pierwotnie powstać (nie napisze, kto miał się nim zajmować), ale po kilkudziesięciu rozmowach na ten temat, doszliśmy do  wniosku, że nie warto - mogłoby to zostać źle odebrane po prostu.
  • Linki - parę odnośników do stron, które naszym zdaniem były warte odwiedzenia.

Po Main Menu przyszłą pora na  Games - właściwie nie ma co opisywać... Same praktycznie wstępy, recenzje, od czasu do czasu zdarzały się takie perełki jak opis broni itd. W sumie nic nadzwyczajnego, ani tym bardziej niczego, co  by odróżniało SquareZone od wielu innych stron o tej tematyce.

Main Menu po prawej stronie miało za zadanie wyświetlać zawartość tego, co znajdowało się w lewym Main Menu.
Buttons - w sumie to nie mam o czym pisać.

Wortal funkcjonował praktycznie na tej samej zasadzie, co Square Final World, przynajmniej pod względem obsługi. Po kliknięciu czegoś w prawym Main Menu, jego zawartość była wyświetlana w lewym, a po kliknięciu interesującej nas rzeczy, była ona wyświetlana w  środkowym.

W tym czasie w redakcji byli FastRed, a po jakimś czasie dołączył do niego Dark M. Podczas gdy BIG BAD BOSS był odpowiedzialny za techniczną stronę wortalu, tak Dark M zajął się umieszczaniem newsów, których częstotliwość ukazywania się nie tyle co wzrosła, a utrzymywała się na tym samym, cholernie dobrym poziomie. Tego wyczynu nie był w stanie nikt więcej powtórzyć. Ja w tym czasie była tak zwanym wolnym strzelcem ? od czasu do czasu coś podsyłałem, najczęściej artykuły, pomagałem w wyszukiwaniu błędów, doradzałem w  wyglądzie strony. Jak to się mówi - działałem z ukrycia. Do  redakcji dołączali wraz z kolejnymi dniami, nowi ludzie. Właściwie nie tyle może co dołączali, a raczej pomagali nowej stronie stanąć na nogi. Do takich ludzi należy zaliczyć: Xellos?a (... jedna recenzja Final Fantasy VIII) oraz Beherit?a. Co ciekawe, ja nie  pamiętam, by był on oficjalnie w redakcji, ale skoro tak twierdzi... Co ciekawe, biorąc udział w tworzeniu innej strony o  tematyce jRPG, poprosił o skasowanie wszystkich swoich artykułów. W sumie, aż do premiery nowej wersji strony, nie było wartych odnotowania wydarzeń. Chociaż nie, były może ze dwie... Właściwie to ja tego tak do końca pewien nie jestem, ale że informacje pochodzą bezpośrednio od FastReda... Gdzieś tak w lipcu 2003 roku przed premierą nowej odsłony strony, layout został lekko zmieniony. Z niebieskiego, przeskoczyliśmy na jasny, a w miejscu Sephirota znajdowała się Kid. Dlaczego zostało ono w takim razie w  ogóle zmienione? Zawsze twierdziłem, że nie jesteśmy normalni. Albo powodem było uczczenie znalezienie sponsora ? desk.pl. A  druga ciekawostka wiąże się z nazwą wortalu: zwała się wówczas Square Zone.

Link: http://www.squarezone.prv.pl

II - "Rozwijamy, czy już dojrzewamy?"

Właściwie nikt się tego nie spodziewał. Prace trwały w nocy, podczas gdy w  dzień zajmowano się tym, co było. Ogólnym zamysłem takiego posunięcia była po prostu chęć zaskoczenia gości- że oto nowy, znacznie lepszy wygląd otrzymują bez żadnych "ochów" i  "achów", jak to miało miejsce w przypadku konkurencji.

Zdjęcie może nie najlepszej jakości, ale innego nie byłem w stanie zdobyć. No, ale nie to jest przecież najważniejsze, ważne, że w ogóle jest. Rozkład menu jest w miarę standardowy, z kilkoma ulepszeniami. Chociażby graficznymi. Tamten okres należał do jednych z  najbardziej intensywnych zarówno pod względem pisania artykułów, jak i wprowadzania technicznych nowości. Dlatego kolor wortalu był dla niektórych z nas wprost kluczowym elementem. W końcu nie ma niczego gorszego, aniżeli środek nocy i oślepiające światło. Początkowo tło miało być czarne, ale że gry Square takie nie są, zdecydowaliśmy się na nieco bardziej przyjazną barwę. Co się zaś tyczy koloru pomarańczowego - nikt na konkurencyjnych serwisach nie z niego nie korzystał. Głupio było tego faktu nie wykorzystać zwłaszcza, że potrzebowaliśmy czegoś, co by nas wyróżniało na  tle innych serwisów. Jak sami widzicie, kolorystycznie wszystko grało w zadziwiająco dobry sposób. To dalio nam dobre nadzieje co  do przyszłości szaty graficznej SquareZone. Jeśli popatrzyć nieco dłużej na całokształt, łatwo odnieść wrażenie, że akcja na  wortalu dzieje się w nocy.

Menu Nawigacyjne miało posłużyć do szybkiego przemieszczania się pomiędzy najważniejszymi elementami strony Znajdowało się w prawym, górnym roku ekranu, z  charakterystycznym dla priorytetowej produkcji Square kurczakiem. Miłym i do obrzydliwości uroczym. Po prostu potrzebowaliśmy czegoś, co zna każdy fan jRPG, czegoś, co by nowym gościa od razu mówiło, że trafili w dobre miejsce w celu zaspokojenia swej nieokiełznanej żądzy wiedzy.

  • Strona Główna - newsy, sprawy organizacyjne itd.
  • Księga Gości - nowość wówczas na stronie. Mieliśmy z nią masę problemów: najpierw z poprawnym jej funkcjonowaniem, później z dobraniem dla niej odpowiedniego koloru, a na końcu z odpowiedzią na wpisy co bardziej kłopotliwych gości.
  • Czat - kolejna nowość w porównaniu z poprzednią wersją strony. Został stworzony głównie z myślą o redakcji, gdzie mieli się oni spotykać o dyskutować o nowych / starych pomysłach dotyczących SquareZone. Nawet takowe były organizowane, ale jak to bywa ? nie do końca pomysł wypalił. Związane było to przede wszystkim z kiepską organizacja czasu poszczególnych jej członków. Później mało kto w ogóle z niego korzystał. Pod względem wyglądu nigdy nie uległ zmianie.
  • Forum - wystarczy napisać, że ilość nowych postów dochodziła w  zastraszającym tempie. Jako, że Forum było zawsze dla nas ważnym elementem wortalu, gdyż w nim to właśnie mieliśmy największy kontakt z gośćmi, i ono uległo znaczącej zmianie. Po pierwsze nastąpiła przesiadka technologiczna, po drugie kolorystyczna. Panna użyczająca nam swej twarzy na logo pochodzi z mało popularnej (porównując ją do innych tytułów) serii Parasite Eve. Najbardziej ucieszył się z niej Dark M. Działów było znacznie mniej, niż jest aktualnie. Ale to nie przeszkadzało na zalanie ich spamem przez niektórych użytkowników. Jako, że w tamtym okresie było mało moderatorów, a wywiązujących się należycie z tego obowiązku praktycznie wcale, musieliśmy podjąć radykalne środki. Wielka Czystka. Wydarzenie, które zmieniło niektórych spamerów w  świecących przykładem moderatorów. Na czym polegało? Zaproponowałem, by skasować wszystkie posty. Co do jednego. I tak się stało. Do dzisiaj pamiętam te gorące dyskusje z tego powodu. W każdym razie, goście nauczyli się jednej, bardzo ważnej rzeczy, która trwa do dnia dzisiejszego ? dbania o Forum SquareZone, jak o  swoje własne. Kolorystycznie różnił się prawie wszystkim od swej poprzedniej wersji. Jasne kolory zostały zastąpione ciemniejszymi barwami, a pisząc wprost - Forum zostało dostosowane do wyglądu strony.


  • Download - został on znacznie bardziej rozbudowany w stosunku do pierwotnej edycji. Ten dział miał stanowić jedynie dodatek, dlatego nie było w nim zamieszczanych plików, które miały jakikolwiek związek ze Square, a jedynie takie, które naprawdę ciężko było znaleźć. Taką produkcją była niewątpliwie gra Thexder - produkcji Game Arts, która sprzedała prawa do jej konwersacji na NES Square z 1985 roku! Była to typowa strzelanką, w której za alter ego służył nam robot zmieniający się w statek. Inną, wiekową grą zamieszczoną w  Download był King's Knight. A kto je znalazł? Ja. Za dział był odpowiedzialny Dark M, co wiązało się i owszem: z dużą ilością plików, ale z jeszcze większą ilość błędów, zarówno ortograficznych, stylistycznych jak i merytorycznych. Games Menu został rozbudowany o pozycje takie jak Radical Dreamer, Grandia II (obydwa mojego autorstwa), czy Fron Mission: Gun Hazard. (gdzie kawał naprawdę dobrej roboty wykonał Pieszczotek ? o tyle jest to warte odnotowania, że swoje artykuły oparł na oryginalnej wersji językowej, czyli japońskiej!). Stare natomiast były wciąż zasilane nowymi materiałami tworzonymi przez wciąż nowo dochodzących redaktorów. Innymi słowy ? wszystko szło w jak najlepszym kierunku.
  • Menu Główne natomiast, wylądowało tym razem pod Games Menu. Po prostu doszliśmy do wniosku, że działy dotyczące gier powinny być dla nas na pierwszym miejscu. Taki symboliczny gest.
  • Zapowiedzi - kolejna z nowości. Sekcja miała pełnić za zadanie porównaniu obietnic twórców w formie zapowiedzi, z ich odpowiednikami w rzeczywistości. Nawet jakieś artykuły się w nim znalazły. Jeden. Dotyczył on Drakengard. Pierwotnie autorem był Dark M, ale że znajdowały się w nim jedynie screeny, ja musiałem dorzucić jakiś komentarz. W ten oto sposób powstał drugi artykuł napisany przez dwóch redaktorów (pierwszym była recenzja Chrono Cross ? mini opowieść w nim zawarta jest mojego autorstwa). Zapowiedzi nie przeszły próby czasu. Wynikało to z faktu, ze większość redakcji była na tyle zajęty opisywaniem już istniejących gier, że nie było zbytnio czasu na te znajdujące się w fazie produkcji.
  • Artykuły - materiały związane z grami, nie nadające się do żadnego działu.
  • Emulacja - właściwie to nie można nazwać tego niczym innym, jak krótkim objaśnieniem działania paru emulatorów, autorstwa FastReda. Jeden, do tego krótki, tekst.
  • E- kartki - powstały dzięki Arisu, która była ich jedyną wykonawczynią. Jak nazwa wskazuje, z wielu przygotowanych przez nią "mini-tapet", można było wybrać tę nas interesującą i przesłać znajomemu na  e-mail. Do dzisiaj twierdzę, że dziewczyna miała (ma?) prawdziwy talent w ich tworzeniu.
  • #square-zone - kanał irc. Jako, że  na Chat'cie pojawiała się tak duża niedogodność jak lagi, zostało zaproponowane powołanie do życia właśnie kanału SquareZone (przeze mnie?). W każdym razie, szczytna idea spaliła na  panewce. Nikomu nie chciało się tym zajmować, ani tym bardziej przesiadywać na nim godzinami. Z tego co pamiętam, to po prostu działał i był na stronie jako swoista ciekawostka. Kolejny zmarnowany potencjał.
  • Tapety - znajdowało się w nim parę kategorii, takich jak któraś z części Final Fantasy, czy Chrono Cross. Niektóre z nich stworzyła Arisu.
  • Linki - zbiór większości stron o tematyce jRPG i Final Fantasy. Ich spisem zajmował się FastRed.
  • Statystyki - informacje przydatne głównie dla konkurencyjnych serwisów, gdyż to właśnie dzięki nim decydowali, czy wymienić się butonami z raczkującą wówczas stroną.
  • Kolejnym novum na stronie było Menu Użytkownika ? pozwalało ono na logowanie się na stronie i dzięki temu możliwe było komentowanie newsów i chyba artykułów (nie do końca pamiętam, czy ta możliwość zaistniała wtedy, czy przy kolejnej odsłonie wortalu).
  • Statystyki - informacje dotyczące ilości odwiedzin, w sam raz na pierwszy rzut oka. Jako ciekawostkę dodam, że do dnia 16 października odwiedziło nas 8736 gości. Całkiem niezły wynik.

Nieco na prawo, mowa o  środkowym menu, znajdowały się głównie materiały czysto informacyjne. Na rozluźnienie (za moją inicjatywą) powstały motta, gdzie zawarte były wzniosłe hasła, mające za zadanie dopingować, jak i nieco rozluźnić redakcję i gości. Głównie były pisane pod wpływem mocnej kawy (i wyłącznie mojego autorstwa), co oznaczało ni mnie ni więcej, jak dużą ich bezsensowność. Ich głównym celem jednak było wyśmianie pompatyczności na innych stronach o tematyce jRPG, ironiczne i  sarkastyczne komentarze. Ale do nabrania tego złośliwego charakteru, przyszło temu elementowi jeszcze długo poczekać. Pod nimi zawarty był spis najnowszych artykułów, by każdy nas odwiedzający (a nie śledzący naszych wydarzeń) był w stanie być na bieżąco. Następnie spis najczęściej ściąganych plików (informacja głównie dla Dark M, by na ich podstawie - ? - mógł przygotować kolejne aktualizacje). "Kto na stronie" - jak nazwa wskazuje. Ot, bajer. "Co na Forum?" - dla leniwych, którzy od razu chcieli uzyskać dostęp do aktywnych tematów. "Nominacje i Nagrody" - ambicją FastReda było stworzenie strony nie tyle co zawierającej dużą ilość artykułów, ale również i takiej, która by testowała jego webmasterskie zdolności. A jaki jest lepszy sposób na ich sprawdzenie, jak nie  startowanie w różnego rodzaju konkursach? I nawet się to udało! Pamiętnego czerwca 2003 roku wygraliśmy w plebiscycie "Golden Web Awards", by w parę miesięcy później, w grudniu 2003, została nam przyznana plakietka: "Grafik Poleca"! Nie najgorzej. Ja osobiście do dzisiaj zachodzę w głowę, czy sukces zawdzięczamy naszej wytężonej pracy, czy może wytężonym klikaniem... Ostatnim elementem środkowego menu były Butony. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile czasu nam zajęła ich wymiana.

Po prawej znajdowała się Menu Działowe - czyli miejsce, w którym została wyświetlana zawartość danego artykułu.

Opcja Szukaj zaistniała tylko i wyłącznie dzięki inicjatywie FastReda. Po prostu chciał to zrobić, umiał to zrobić, więc czemu nie?

Wygląd serwisu wciąż ewoluował. Podczas gdy większość redakcji zajęta była pisaniem kolejnych arcydzieł literatury, twórca w spokoju przygotowywał kolejne miłe urozmaicenia, zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcjonalności. Dowód macie poniżej.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to  zachęcający uśmiech Yuny (osobiście obstawiałem Kid z Chrono Cross, ale że FastRedowi bardziej w oko wpadła właśnie ona...). W  każdym razie, strona nabrała innego, znacznie bardziej zachęcającego charakteru. Miejsce Menu Nawigacyjnego zostało zastąpione przez "cień" postaci z konkretnej gry. Funkcjonowało to na nie tyle co prostej, a efektownej zasadzie - po wejściu do  działu Chrono Cross, wyświetlała się sylwetka Kid (powiedzmy, że  lubię stawiać na swoim), zaś po wejściu w np.: Chrono Trigger, została ona zastępowana przez Crona.

Menu Nawigacyjne wzbogaciło się o dwie nowe zakładki. Pierwszą było IRC (należało jakoś to rozreklamować), drugą natomiast adres naszego sponsora: desk.pl. Usunięta natomiast została zakładka Download - po prostu nie było sensu uwypuklania czegoś, co każdy już znał, a co nie miało stanowić o naszym "sukcesie".

Do Menu Głównego przeszło kilka znaczących zmian:

  • "Fanart" kosztem "E-kartki".- w  nim to prezentowane były "dzieła" nadesłane przez gości, czyli nie owijając w bawełnę: rysunki przedstawiające w głównej mierze postacie z ich ulubionych gier produkcji Square.
  • Final Fantasy: AC- mowa oczywiście o Final Fantasy: Advent Children, w  którym to znajdowały się materiały dotyczące tego obrazu.
  • Przemyślenia - protoplasta Publicystyki. Powstały za moją inicjatywą, po napisaniu "Chrono Trigger ? Jakby tu żyć?" i  "Przemyślenia qiaxa, Kid w roli głównej.", który znajduje się aktualnie na stronie pod nazwą "Analiza Kid z Chrono Cross?a". Głównym powodem do jego zaistnienia był fakt, że SquareZone miał się wybić nie za pomocą obszernego Downloadu, a cholernie dobrych artykułów. Jak widać, tylko nieliczni pisali do tego działu. Najwidoczniej nie każdemu się owa idea spodobała.
  • Sonda - informacje zbierane od was dla nas. Ich wyniki miały nam służyć za punkt zaczepiania, przy wyznaczaniu kierunku, w którym wortal miał podążać, jak i poznaniu waszej opinii na interesujące nas (i was?) tematy. W każdym razie, taki był jego ogólny zamysł. A  tak wyglądał nasz banner:


Ale największą nowością było wprowadzenie Shout-Boxa, o powstanie którego stoczyłem z FastRedem niejedną słowną batalię. Po  prostu niektórym użytkownika nie w smak było się rejestrować na  Forum, a wypowiadania się na nim stanowiło prawdziwą katorgę. I  właśnie po to został stworzony Shout-Box. Na początku istniała możliwość dopisywania się w nim nie zarejestrowanych właśnie użytkowników, ale dzięki paru dowcipnością, została ona ograniczona.

Co się zaś tyczy Menu Działowego... Nic się nie zmieniło, poza Stroną Główną. Nad newsami był komunikat dotyczący organizowanego naboru do redakcji, a zainteresowani mieli się zgłaszać do mnie, bądź bezpośrednio do FastReda. System newsów został unowocześniony w stosunku do  poprzedniczki, oferując możliwość wyświetlania po 5, 10, 15 (...?) newsów.

Ten pamiętny okres przez  niektórych jest nazywany "dawną świetnością SquareZone" w  stosunku do następujących po nim wydarzeń. Niewątpliwy wpływ na  to były osoby znajdujące się wówczas w redakcji. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że osób chętnych do tego by zasilić jej szeregi, było nieporównywalnie więcej, niż ma to miejsce teraz, gdy serwis coś sobą reprezentuje. Może wpływ na to miała właśnie owa " świeżość" wortalu? Tego nie wiem. Wiem natomiast, ze SquareZone tylu wzlotów i upadków nie przeszło nigdy. Do redakcji, którego ślicznego dnia (lub nie) i po paru litrach mocnej kawy, postanowiłem wstąpić już oficjalnie. Miało to na celu odciążenie FastReda od obowiązków sprawowania pieczy nad tym wszystkim, by w  pełni mógł się skupić nad wymyślaniem i wprowadzaniem w życie nowinek technologicznych. W każdym bądź razie, nie wnikając w  moje powody, przez jednych to etap wyklinany, przez innych chwalony. (bądź nie) W redakcji, których rekrutację przeprowadził FastRed, znajdowali się: Arisu, Tidus, Bahamut, Ashley Riot, Pieszczotek, Beherit (?) VuLcAnO (?), Dark M. Na początku wszystko szło w jak najlepszym kierunku: stworzyłem Regulamin Redakcji, stosowny dział na Forum, zajmowałem się zbieraniem informacji o poszczególnych redaktorach, by w końcu na ich podstawie zlecać im artykuły do  napisania. No i "złota zasada qiaxa" -? artykuł co 30 dni, albo wylatujesz. Choć to było umowne - swoisty straszak na co  leniwych. W każdym bądź razie postawiłem za cel stworzenie ze SquareZone najlepszej polskiej strony o tematyce jRPG i konsekwentnie owo postanowienie realizowałem. Wszystko szło całkiem całkiem, aż do momentu, w którym Tidus zaczął swą prywatną batalię z innym, nowym serwisem - jRPG Garden. Jako, że należał on do redakcji, a  ja byłem zastępcą redaktora naczelnego, poczułem się do  załagodzenia tego. Tidus dostał upomnienie - owszem, jego sprawa, ale jeśli przynależy do wortalu, który chce utrzymać czystą reputację, to powinien nauczyć się kontrolować. Czując się po  części odpowiedzialny za ten incydent, przeprosiłem w imieniu SquareZone redakcję jRPG Garden. Gdzieś po tym wydarzeniu, do  redakcji przyłączyłem Melfice - miał on się zajmować grafikami na stronę z tego co pamiętam. W owym czasie, dostanie się do zespołu graniczyło z cudem. Zadawałem masę wścibskich pytań, na które nie koniecznie chciałem usłyszeć odpowiedź, czy idiotyczne tematy prac do napisania, w celu sprawdzenia ich talentu, bądź beztalencia. Do klasycznych pytań należało: "czemu akurat my, a nie inni", "co sądzisz o serwisie", "co możesz zrobić dla SquareZone" itp. Była też inna zasada obowiązująca wówczas przy rekrutacji: kandydat nie mógł pracować na żadnej innej stronie o tej samej tematyce, jak i nie mógł być redaktorem pochodzącym z konkurencyjnego serwisu. Z tego właśnie powodu do  redakcji nie dostał się Benek ? pomagał wcześniej jRPG-Site. Podobnie stało się Obyvatellem - którego pomoc odrzuciliśmy z  powodu pracy dla Subarashi Fantasy.

Po jakimś czasie, do redakcji wstąpił Cloud - człowiek, który miał nam zapewnić masę artykułów na temat Final Fantasy V. Dołączył on do nas 15 października 2003 roku. W międzyczasie rozmawiałem z Tidusem na  temat tego, że przydałaby się nam kobieta w redakcji - wiadomo, facet to świnia, a płeć piękna to zbawienie. Pisałem to wtedy pól żartem, pól serio, ale na efekty nie trzeba było długo czekać. Otóż zgłosiła się do mnie Shirley. Osoba, która znała jedynie Final Fantasy VIII. Jako, że w stosunku do płci pięknej zawsze stosuje taryfę ulgową, po paru pytaniach postanowiłem ją przyjąć do redakcji. Stało się to pamiętnego dla mnie dnia: 15 października 2003 roku. Prawda, że intensywnie się wtedy rozwijaliśmy? Shirley była odpowiedzialna wówczas za korektę, co  znacznie przyśpieszyło pojawianie się nowych artykułów na  stronę, jak i zaoszczędziło mi roboty (bo przedtem ja musiałem się takową zajmować). Chcąc nie chcąc się do tego przyznać, muszę stwierdzić, że wywiązywała się ze swych obowiązków wprost świetnie! Praca toczyła się dalej, aż do okolic 18 października 2003 roku. Dowiedziałem się, ze Arisu współpracuje również na innych stronach, co wywołało mój zdecydowany sprzeciw. Suma summarum rozmów z nią odbytych -kazałem jej wybierać: SquareZone, czy reszta świata. Wybrała resztę. Z dniem 18 października wstąpiła do redakcji Inner World of Final Fantasy. Ze strony zostały skasowane tapety oraz cały dział E-Kartki jej autorstwa. Trochę szkoda... To właśnie dzięki niej dorobiłem się na Forum mego pierwszego avatara - 15 października 2003. Jeśli mnie pamięć nie myli: oko z krzyżem? Było, minęło. Życie toczyło się stosunkowo leniwie, co było prawdziwą ciszą przed  burzą. Do redakcji wstąpiła kolejna osoba - CloudTSJ, której przyznaję: zleciłem dosyć głupi temat na pracę próbną. I  napisał ją również w takowy. Jak mogłem go nie przyjąć? Jest twórcą między innymi solucji do Final Fantasy V. Praca w redakcji zawsze wiązała się z wyrzeczeniami, kompromisami i dawaniem z  siebie wszystkiego. Niektórzy nie wytrzymali. Nie wiem czy fizycznie, ale psychicznie to na pewno. Mowa o Tidusie i Bahamucie, od których wymagałem nieco więcej, niż od innych. Po prostu obydwoje mieli talent, który wymagał jedynie oszlifowania .Ot, Tidusowi zleciłem napisanie F.A.Q. do Final Fantasy X, ale opacznie to zrozumiał.. Co się zaś tyczy Bahamuta, odrzuciłem jego suchy opis broni, dając mu masę rad i wskazówek, jak powinien to  napisać. Następnego dnia, około 25 października, wchodząc rano na SquareZone, istniał news ich autorstwa, w którym obwieścili, że  odchodzą ze strony. Ot, tak sobie. Bez wcześniejszej rozmowy ze mną, bądź z FastRedem. Wtedy każdy w redakcji miał możliwość dodawania newsa, czy dostępu do serwera, na którym trzymane były pliki na Download. Po tym wydarzeniu zaprzestano tego. W każdym bądź razie - sprawę próbowano załatwić szybko o polubownie, tyle, że  wystąpiły z tym pewne niedogodności. Chcieli skasowania wszystkich swoich artykułów, a jasno było zaznaczone, że co jest napisane dla SquareZone, zostaje na SquareZone. Najwidoczniej był jakiś problem czytania ze zrozumieniem. Polemizowaliśmy na ten temat trochę czasu (ja w sposób, który tylko ja potrafię), ale w końcu zrobiliśmy to - nie z fakt, że tak być powinno, po prostu i tak nie straciliśmy wtedy niczego konkretnego. W każdym bądź razie, nie pamiętam, czy przed, czy po ich skasowaniu, Bahamut nie  wytrzymał napięcia i zrobił coś, czego nie powinien: skasował *cały* dział Download. Jak wspomniałem, dostęp do Newsów i  Serwera miał każdy, kto o to poprosił. Po prostu ślepo wierzyliśmy, ze jeśli ktoś wstępuje do redakcji, to robi to z  pasji. I takim ludziom zaufaliśmy... Trochę... Co ja będę oszukiwał. Wkurwieni z tego powodu byliśmy nieprzeciętnie. Ale nic to, wraz z Dark M i FastRedem w dwa dni postawiliśmy z powrotem cały Download na nogi (wyczyn to nieprzeciętny... ja osobiście wyglądałem trochę... dziwnie). Na Forum skasowałem ich większość postów, bo takich ludzi nie należy pamiętać. A oni, jakby nie  pojęli aluzji, zaczęli się wpisywać do Księgi Gości. Bez obaw, tam również byłem. Jako, że dałem słowo FastRedowi, że nie będę równał ich z ziemią (a potrafię to robić), nie atakowałem ich dopóki dopóty oni tego nie robili. Jajko ciekawostkę podam, ze Bahamut wpisywał się do niej pod innym nickiem, ale nie myślał, że to odkryjemy. Inną wartą odnotowania informacją jest fakt, że  obydwoje wstąpili do serwisu Inner World of Final Fantasy - dnia 25 października 2003 roku. Ciekawe... Jak to, że według Inner World of Final Fantasy, to był konflikt, a nikt z ówczesnych redaktorów naczelnych nie rozmawiał ze mną na ten temat, czy nie  wypowiedziało się w tej sprawie publicznie. W każdym bądź razie to wydarzenie nieco mnie podłamało i moją wiarę w ludzi.

Czas jednak pokazał, że wyszło nam to na dobre... A życie toczyło się dalej... Na stronie lądowały kolejne materiały, wszystko szło w  jak najlepszym kierunku. SquareZone w owym czasie dorobiło się bardzo dobrego newsmana: VuLcAnO. Właściwie nie tyle co dobrego, a  jednego z najlepszych. Niestety, podczas pisania artykułu... Nie  pamiętam nazwy... Dark Aeony do działu Final Fantasy X? Sęk w tym, ze posłużył się on artykułem Tidusa (tego samego), który pracował dla Inner World of Final Fantasy. Gdy się o tym dowiedzieliśmy, artykuł został automatycznie skasowany, a VuLcAnO usunięty na zawsze z redakcji SquareZone (prawo surowe, ale prawo). Ale co wywalało nasze największe zdziwienie w tym wszystkim, był fakt, że Tidus (ten sam) chciał zwerbować VuLcAnO jako newsmana do  Inner World of Final Fantasy. Nie musze chyba pisać, ze zbieg w  czasie był co najmniej zastanawiający. Wywołało to moją zdecydowaną reakcję: napisałem do paru osób co myślę o tym itd. Również na stronie głównej SquareZone został umieszczony stosowny news. W tamtym czasie, za sprawą Arisu próbowałem dojść do porozumienia z Tidusem, ale cóż, najwidoczniej nie chciał takowego osiągnąć. Bo jak wytłumaczyć brak odpowiedzi na pytania i po prostu wyłączenie się z rozmowy? VuLcAnO nie został przyjęty do redakcji Inner World of Final Fantasy, które te wydarzenie nazwało "kolejną wojną", w której to ich "góra" nie  wzięła udziału. Zabawne. Nie wiedziałem, że to była *wojna*. Mówi się trudno, jednego redaktora się traci, innego zyskuje, tak to się obraca. Gdzieś w tym okresie do redakcji dołączył Tantalus, zwerbowany przez FastReda. Po paru tygodniach wytężonej pracy, wortal znów wyszedł na prostą. Wtedy postanowiłem odejść. Odpocząć od tego wszystkiego. Jakoś nikt mnie specjalnie nie  zatrzymywał, więc moja decyzja zestala w pełni uszanowana i  zrozumiana. Stało się to chyba w okolicach grudnia 2003, stycznia 2004 (zastanawiam się, ile czasu trwała impreza z tego powodu). Artykuły na stronie oczywiście zostawiłem. Z tego co się dowiedziałem, strona przechodziła kilka wzlotów i upadków. Do  redakcji w tym okresie chyba dołączyć 7Cloud7 i miał się zajmować Final Fantasy VII. Gdzież tak w okolicach marca, jedno z  naszych założeń: rozwijać się po cichu, nie informując o tym gości, szlag trafił. Gdzieś wtedy do redakcji dołączył _dark_cloud_.

Wartym odnotowania było zamieszczenie przeze mnie świątecznej tapety - ot, wychodzimy do ludzi.

Historia niczym z jRPG - sukcesy, porażki, zdrady, walka z przeciwnościami losu... Ot, SquareZone. Jako ciekawostkę podam, ze do dnia 1 grudnia 2003 roku odwiedziło nas 40212 osób. Coraz lepiej.

Link: http://www.square.desk.pl

III? "Upadek początkiem powstania."

Co się takiego właściwie stało? W pewnym sensie nic nadzwyczajnego. Remont strony. Każdy przez to przejść musi prędzej czy później. Ale co się rzuciło w oczy, to:

Legło w  gruzach jedno z założeń SquareZone - nigdy nie obwieszczać światu, że coś robimy. Poprzedni wygląd strony został wprowadzony zaraz po tym, gdy FastRed uznał, że był on gotowy. Nie  było żadnych napisów obwieszczających jego pojawienie się, czy innego tego rodzaju informacji. Po prostu każdy z nas robił to, co  do niego należało. A tu coś takiego. Jako, że nie byłem wówczas w redakcji, mało się tym faktem przejąłem. Właściwie to nie miałem o nim pojęcia. Z tego co się orientuję, SquareZone zasnęło w okolicach luty-marzec 2004 roku. Jak widzicie na powyższym screenie, miała się obudzić 28 marca 2004 roku. Ale tak się nie  stało. Tygodnie mijały i dalej nic. się zaś tyczy spraw organizacyjnych redakcji - pałeczkę po mnie przejęła Shirley. Od tamtego okresu pełnia zaszczytną funkcję Zastępcy Redaktora Naczelnego. Pod względem kolorystyki, ekran nie wyglądał zachęcająco - białe tło, czarny tekst, kilka butonów do  konkurencji... Jedyne co ulegało widoczniej zmianie, to tylko ta strona jako całość.

Coraz lepiej... Zniknęła data premiery strony, a pojawiła się za to informacja o  kolejnym naborze do redakcji. Po więcej informacji prosimy się złościć do Shirley, bądź FastReda. Oryginalne.

Jak zapewne zauważyliście, widnieją tam moje dane. A to oznacza, ze znowu wróciłem do redakcji. Jako, że na moją funkcję Zastępcy Redaktora Naczelnego FastRed obsadził Shirley, nie chcąc wchodzić w jej drogę, tak po prostu sobie zaistniałem. Napis: "Skończyły nam się pomysły, więc lepiej się módlcie..." jest oczywiście mojego autorstwa. A dlaczego wróciłem? Zabawna historia. Gdzieś tak 1 kwietnia 2004 roku ponownie odwiedziłem SquareZone, wszedłem z ciekawości na Forum, które wyglądało tak:

? i  przeczytałem temat "Koniec SquareZone". Nie zauważyłem daty (przeklęty prima aprilis), więc czym prędzej zagadałem do  FastReda. I tak to się zaczęło w sumie na nowo. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że znowu zaczynaliśmy od zera. Niektórzy redaktorzy poodchodzili, inni nie dawali znaków życia. A po tak długim okresie oczekiwania gości będą pewnie wysokie. Zakasując rękawy, zabraliśmy się do roboty.

Wystąpił drobny problem z butonami...

I po problemie. Właściwie dodano nawet reklamy jakieś.

Tak, nie mylą was oczy. Strona została ponownie otwarta, już pod nowym adresem. Dlaczego akurat domena .net? Bo jesteśmy częścią Internetu jako całości, a nie tylko .pl jej odłamem. Przynajmniej wtedy...

A jakie to wariacje się działy podczas prac nad nową odsłoną wortalu, nawet nie macie pojęcie. Po pierwsze trzeba było napisać masę nowych artykułów. Nawet sobie nie wyobrażacie tej ilości kawy, ile wtedy w siebie wlałem, by móc później chore efekty umysłowe przelać na klawiaturę. Gdy to już było jako tako zrobione - a nie obyło się bez paru ostrych słów ponagleń itd. - przyszła pora na wygląd strony. Pierwotnie FastRed chciał wrócić do korzeni. Czyli do ciemnoniebieskiego koloru. Czym się różniła ta protoplasta od pierwszego layoutu? Właściwie niczym. Według mnie, był to krok nie tyle co wstecz, a w to samo miejsce. Czemu w takim razie w ogóle się zdecydowano na zmianę starego wyglądu strony? Nie jestem tego tak do końca pewien, ale prawdopodobnie chodziło o to, by zrzucić z siebie klęski, porażki, przykre wspomnienie i zacząć od nowa. Próbna wersja strony na  serwerze już istniała, co paru "nadgorliwych" (tak to nazwijmy) ludzi zdążyło sobie ją ujrzeć bez naszej wiedzy. Nie nazwałbym tego włamaniem, po prostu mieli łeb na karku. Mowa oczywiście o  Kujassie (takich rzeczy się nie zapomina). I co w związku z tym zrobiliśmy? To, na co tylko my dwaj mogliśmy wpaść: stworzyć nowy layout. Więc po paru godzinach pełnych napięcia rozmów, zaproponowałem FastRedowi, by wykorzystał swoje zdolności webmasterskie. I tak też zrobił. W zamian za coś tam, jeden jego znajomy miał stworzyć nową wersję strony. Minęło trochę czasu, ale słowo wortalem się stało:

Czyż to nie wygląda zachęcająco (dla mnie nie bardzo)? Pierwszym poważnym problemem był wybór nowej dziewczyny na logo. Oczywiście, ja dalej obstawiałem Kid, ale... Powiedzmy, że postacie z Chrono Cross i Final Fantasy były wykorzystywane wówczas na większości stron. Po paru minutach/godzinach (dużo kawy wypiłem i nie pamiętam dokładnie) wpadłem na pomysł umieszczenia bohaterki z Final Fantasy XI. Jako, że FastRed miał wiele roboty z przemodelowaniem technikami strony, ja się zająłem szukaniem odpowiedniej bohaterki. Po paru kolejnych godzinach, zadanie wykonałem. Czemu akurat ona? Bo na żadnej innej stronie takowej nie było. Pochodzi z serii Final Fantasy, więc nawianie mamy, ale jest na tyle nieznana, że możemy mówić tu o  oryginalności z naszej strony. Potem przyszła pora na czysto kosmetyczne zmiany: w miejsce kropek wstawienie biało-złotego "SZ", przemodelowanie Menu Nawigacyjnego (co pierwsze, co drugie itd.), czy dodanie hasła Dark M - "This site isn?t the best!" ? "Ta strona nie jest najlepsza.". Prawda, że miałem świetny pomysł z  zamieszczeniem go? Miało ono nam przypominać o wciąż silnej konkurencji, jak i ciągłym samodoskonaleniu się. Z czystym sumieniem mogę napisać, ze byłem swoistym wyznacznikiem jakości. Ha. Nie chwaląc się, po moim powrocie strona dostała kopa...

Jakby tego było mało, to w  marcowym numerze czasopisma PSX Extreme (numer 79) została umieszczona reklama SquareZone w Kąciku RPG, na stronie 72. Do dnia dzisiejszego mam ten numer.

IV ? "Patrząc w  przyszłość, pamiętamy o przeszłości."

Link: http://www.squarezone.net

Stało się. Z  dniem 28 czerwca 2004 roku SquareZone obudziło się ze snu. A to  wszystko w newsie, który mimo, że został umieszczony przez  FastReda, wyszedł z pod mojej ręki. (jak większość zresztą... pisałem, że zajmował się on w głównej mierze technicznym aspektem wortalu?) "Insane in the Web - Square Zone is on Fire!" ? "Szaleństwo w Necie ? SquareZone płonie!". Chwytliwa, prawda? Tego dnia z redakcji odeszli Kwiatek i Melfice za  nieokazywanie oznak życia (zero odpowiedzi na gadu-gadu, e-mail, wiadomości prywatne na Forum), a doszedłem, już oficjalnie, ja. Również światu została obwieszczona informacja o pełnieniu przez  Shirley funkcji Zastępcy Redaktora Naczelnego. Miała się ona zajmować wszelkimi sprawami organizacyjnymi. Czyli tym wszystkim, czym ja przez tyle czasu... W każdym bądź razie, strona funkcjonowała bez zarzutu. Nawet uruchomiliśmy ponowie ShoutBoxa - i jako bonus - oto pierwszych 40 kilka wpisów. Jako, że w tamtym okresie namiętnie grałem w  eng Priston Tale, postanowiłem stworzyć klan "squarezonePL". Po  wielu zarwanych nocach, udała mi się ta sztuka. Nie będę tu pisał, jak to przegrało, ale warto zaznaczyć, że stworzyłem w  ten sposób coś, co większość ludzi na Forum miło wspomina. A to  sukces zarówno dla mnie, jak i dla SquareZone. Wszystko szło dobrze, aż do 9 lipca, gdy gra stała się płatna. No, ale wracając do strony...

  • czwartek, 08 lipca 2004, 11:20 - do redakcji dołączył S&S znany wówczas jako: Serge&Squall The Be (-st).
  • piątek, 09 lipca 2004, 00:19 - przeprosiny z powodu awarii strony. Napisane przeze mnie.
  • środa, 28 lipca 2004, 17:32 - moje ponowne odejściu. Spowodowane było z dosyć prozaicznego powodu: miałem w zwyczaju kłócić się z Dark M. W  ShoutBoxie. Po jakimś czasie kasowaliśmy sobie nawzajem wpisy. Dark M pół żartem pół serio zgłosił to do Shirley, czy tam FastReda i zostały mi odebrane uprawnienia na tym polu. Ot, tak sobie, bez upomnienia mnie, czy choćby zagadanie do mnie w celu mnie o tym poinformowaniu. Taki kaprys. Wiecie, po tym wszystkim co zrobiłem dla SquareZone, potraktowano mnie tak, jakby to wszystko nie miało znaczenia. Powiedzmy, ze nie wytrzymałem i napisałem newsa o tym i  o tym, co o tym myślę. Wywiązała się polemika ja VS reszta świata zarówno w ShoutBoxie jak i w Komentarzach zawartych pod Newsem obwieszczającym me odejście. Po jakimś czasie FastRed zrobił coś, czego naprawdę nie powinien: skasował go i napisał od nowa, *prosząc*, by go nie komentowano. Od tamtej pory nie  zamieniliśmy ze sobą słowa... Wkurwiło mnie to nieprzeciętnie. Zażądałem, by skasowali wszystkie moje artykuły, motta, skoro mój wkład nic dla nich nie znaczył. Owszem, skasowali, ale nie te, do  których szukałem zdjęć. Nigdy chyba nie zapomnę rozmowy, którą odbyłem wtedy z Shirley... Prawie mi się udało dogadać tej sprawie z FastRedem, ale przez nią właśnie zostały moje materiały zatrzymane. Kpina i nic więcej... Zagroziłem nawet skasowaniem Downloadu, do którego miałem wówczas dostęp. Ale na słowach się skończyło. Po prostu mój umysł doszedł do siebie. A szkoda.

Gdzieś w tamtym okresie, za moją inicjatywą, powstał dział Cosplay, dla potrzeb którego materiały szukałem przez 3 z rzędu zarwane noce. I w czyje te zbiory rączki trafiły? Po uzgodnieniu, zamieściliśmy pierwszego, historycznego Cosplaya - jednego z najlepszych. Potem sprawę przejęła Shirley, co jest stosunkowo bezsensu - Cosplay, w którym mają się znajdować ładne panie, został oddany pannie. Swoisty paradoks.

Kolejna ciekawostka. W czasopiśmie Neo Plus, w numerze 68 - czyli we wrześniu 2004 (09/200) roku - na  stronie 72 znajduje się artykuł mojego autorstwa. "Którą bohaterkę jRPG zabrałbym na bezludną wyspę.". Panowie pomylili moją ksywkę - zamiast "qiax", podpisali "Quiax" i  dorzucili cięty komentarz. To był chyba jedyny powód, dla którego nie oprawiłem tego numeru w rameczkę.

  • piątek, 30 lipca 2004, 17:20 - Morchol postanowił wspomóc bazę danych SquareZone artykułami.
  • czwartek, 16 września 2004, 12:48 - do redakcji dołączył Dragoon.
  • czwartek, 30 września 2004, 13:49 - do  redakcji dołączył _dark_cloud_. Czy raczej w końcu sobie o niej przypomniał.
  • poniedziałek, 15 listopada 2004, 23:13 - do  redakcji dołączył Kakashi i automatycznie z niej wyleciał. Po  prostu jego artykuł: "Ofiary Sephirota" pochodził pierwotnie z  Inner World of Final Fantasy, a którego autorem był Teeno. Z tego co się orientuję, to nie jego była wina, ale... Było, minęło, sprawę załatwiono bardzo szybko.
  • niedziela, 12 grudnia 2004, 19:36 - mianowanie newsmanem Gipsiego.
  • wtorek, 21 grudnia 2004, 23:59 - odejście z wortalu jego założyciela. FastReda. O  tyle co dziwne, bo gdy mnie o tym pisał, to wystarczyło parę tekstów dopingujących, by mu to skutecznie wybić z głowy. No i na zakończenie swojej działalności, władzę przekazał Shirley. Heh. Shirley Redaktor Naczelna (właśnie starałem się upić w kubku od kawy... pustym).
  • poniedziałek, 04 kwietnia 2005, 14:55 - strona zmieniła adres. Właściwie to zabawna historia się teraz wydaje, ale w tedy mało komu było do śmiechu. Ale musimy się cofnąć w czasie... W 2004 roku, podczas kupowania domeny .net, FastRed sprawę załatwił poprzez jednego ze swych znajomych (zwykły brak doświadczenia na tym polu, ot co). W rok później, 2005 roku, na 2 tygodnie przed wygaśnięciem umowy, próbował się z nim ponownie skontaktować w celu jej przedłużenia. Nie udało się, a  jakim sposobem, to może wiedzieć już tylko jego znajomy. W każdym razie, po przekroczeniu terminu płatności, cena była lekko zawyżona. I wtedy, jak sam po latach przyznaje, popełnił jedną z  najgłupszych decyzji w całej historii SquareZone - wykupienie domeny .pl. Jego wina, jego wina, jego bardzo wielka wina...
  • Link: http://squarezone.pl

    • niedziela, 01 maja 2005, 09:34 - oficjalny news na SquareZone dotyczący Encyklopedii jRPG.
    • 24 maja 2004 - początek tworzenia Encyklopedii jRPG, za którego realizację zabrał się Ashley Riot.
    • środa, 20 kwietnia 2005, 19:52 - do redakcji dołączył White_wizard.
    • sierpień 2005 - zaproszenie do współpracy Inner World of Final Fantasy nad Encyklopedią jRPG. Symboliczny gest.
    • sobota, 06 sierpnia 2005, 23:59 - nastąpił oficjalnie mój powrót na stanowisko redaktora. Nie Redaktora Naczelnego (marzenie), nie Zastępcy Redaktora Naczelnego nawet, a zwykłego redaktorka. To się nazywa zacząć od zera.

    Od tego dnia nastąpiła *mała* reorganizacja strony. Pomogłem Tantalusowi napisać Regulamin redakcji praktycznie od zera (czepianie się i wyszukiwaniu błędów w końcu się na coś przydaje jednak), jak i ukierunkować wyznaczania deadline?ów (niby nic, ale jak to skutkuje...) i kilka aspektów związanych z ogólnie pojętą organizacją SquareZone. Podsumowując: prace ruszyły pełną parą.

    • poniedziałek, 29 sierpnia 2005, 17:31 - mianowanie przez Shirley, Tantalusa i  Ashleya na Zastępców Redaktora Naczelnego. Czyżby przytłaczał ją nadmiar obowiązków? Redakcję opuścił 7Cloud7, oraz Dragoon. Natomiast wstąpili do niej: Yuzuriha, Necron (pracujący dla Inner World of Final Fantasy... paranoja i absurd w jednym), The_Reaver oraz Gipsi.
    • sobota, 08 października 2005, 13:21 - mianowanie Musiolika newsmanem.
    • piątek, 14 października 2005, 17:13 - napisanie newsa przez Dark Butza, który nie jest w redakcji.
    • 1 Listopada 2005 - zaniechanie projektu Encyklopedia jRPG.
    • listopad -? ponownie odszedłem z redakcji. Powód? Nie wytrzymałem psychicznie. Powtórka z historii...
    • czwartek, 08 grudnia 2005, 17:58 - ponowne pojawienie się CloudTSJ w redakcji. Chwilowe.
    • końcówka stycznia 2006 roku - mianowanie Musiolika trzecim Zastępcą Redaktora Naczelnego. To się nazywa od zera do ZRN-ena. Wiecie, zawał pracy miała pani Redaktor Naczelna.
    • wtorek, 24 stycznia 2006, 02:57 - napisanie przeze mnie newsa, po którym skorzystałem z rady Shirley i olałem chwilowo sprawę.
    • poniedziałek, 20 lutego 2006, 00:30 - szeregi redakcyjne zasiliła Miyone. Dziewczyna. Yay!
    • okolice marca 2006 - moja pomoc przy wyszukiwaniu kolejnych błędów i niedopatrzeń na stronie.
    • 18 ? 20 marca 2006 - znacząca lista błędów została poprawiona dzięki Musiolikowi z moją pomocą.
    • 22 marca 2006 - reaktywacja mott z pomocą Musiolika . Wszystkie (poza 1 Musiolika) mojego autorstwa.
    • 22 marca 2006, okolice 0:00 - rozpoczęcia prac nad "Historia SquareZone" mojego autorstwa.
    • poniedziałek, 27 marca 2006, 7:34 - po 7 godzinach pisania, zakończenie "Historii SquareZone".
    • poniedziałek, 27 marca 2006, 12:47 - poinformowanie gości przez Tantalusa o tym, że  oficjalnie opuściłem redakcję. Napiszę tylko, że miał napisać newsa jakieś około 4 miesiące wcześniej. Niby zapomniał... Tyle, jeśli chodzi o profesjonalizm. Warto wspomnieć również o tym, że  w końcu oficjalnie poinformowano o mottach. Tego dnia było ich na  SquareZone około 250, a wszystkie oprócz jednego Musiolika, mojego autorstwa.
    • wtorek, 28 marca, 2006 - po parunastu kosmetycznych poprawkach, zamieszczenie Historii SquareZone
    • środa, 29 marca 2006, 15:41 - odejście Shirley. Nowym Redaktorem naczelnym zostaje Ashley Riot. Trochę szkoda - w końcu niektóre z  Cosplayi były naprawdę bardzo dobre.

Statystyka

  • Data publikacji: 2006-03-28 18:00:30
  • Autor: qiax
  • Artykuł czytany: 5292
  • Głosy oddane: 13
  • Średnia ocen: 9.0

Komentarze (17)

Ashley Riot ~ 28 marca 2006, 19:12
Spory kawał historii, ciekaw jestem jak będzie wydlądać SZ za kilka lat, ilu ludzie pozostanie wiernych swoim ideałom, a ilu pozostawi te czasy za sobą, no zobaczymy, mimo to ja postaram się twrać na posterunku SZ i VS, bo to mój ojczysty obowiązek
Musiolik ~ 28 marca 2006, 22:43
zasłużyłeś na "dyche" jak nikt inny, genialny tekst, bez wad...czyżby dzieło życia ? chyba tak...
_dark_cloud_ ~ 29 marca 2006, 00:03
Quote:
- czwartek, 30 września 2004, 13:49 – do redakcji dołączył _dark_cloud_
nie wiem skąd tak poważny błąd.... hm, ale nie wnikam. tego dnia wprowadzałem siedo akademika PWSZ we włocławku i poznałem moją byłą heh. kiedy smogu dołączył - już piszę - pod koniec 2003. jeszcze pamiętam jak mnie qiax pytał, czy news ma być umieszczony przed, czy po świętach heh. co jak co, ale datę przyjęcia w szeregi redakcji pamiętam jak dziś.... niestety nie mam daty podesłania Fastowi tekstu - "Cloud - przemyślenia" bo to był mój tekst na dzień dobry. ale ogólnie i tak tekst pierwsza kalsa ^^
Necron ~ 29 marca 2006, 13:34
Ja pozwolę sobie na małą krytykę... otóż ten tekst jest zbyt stronniczy jak na kronikę historii serwisu, a odnoszę wrażenie, że do takiej kategorii pretenduje ten artykuł... kilka przykładów: "Dowiedziałem się, ze Arisu współpracuje również na innych stronach, co wywołało mój zdecydowany sprzeciw. Suma summarum rozmów z nią odbytych – kazałem jej wybierać: SquareZone, czy reszta świata" Z całym szacunkiem, ale Squarezone to jednak nie wszystko. To czy, ktoś współpracuje z jedną, dwoma czy setką serwisów to jego sprawa, a "wybór", dany jej jest nie w porządku wobec takiego delikwenta/ delikwentki. i mój faworyt: "Necron (pracujący dla Inner World of Final Fantasy… paranoja i absurd w jednym)" To, czy pracuję w kilku sewisach jest moją prywatną sprawą (zresztą, patrz akapit wyżej), poza tym do IW dołączyłem kawałek czasu PO zostaniu redkiem SZ, więc tutaj się mylisz... Tekst byłby doskonały (masa faktów, wszystko napisanie porządnie i składnie, itp), gdyby nie wszechobecne qiaxowanie; wykorzystywanie wszelkiej okazji, by rzucić jakiś stronniczy komentarz... jak dla mnie ten txt powinien się nazywać "Historia SZ według qiaxa"... tyle.
Siergiej ~ 29 marca 2006, 14:00
nie da sie ukryc ze tekst jest stronniczy, ale, mimo tego, ze zbytnia sympatia pana q nie daze, to jednak wielkie gratulacje, bo caly artykul jest po prostu genialne. Jestes wielki qiax. a poza tym, to tak sobie mysle ze 15.10.2003 to dzien, ktory q bedzie przeklinal do konca zycia ;]
qiax ~ 29 marca 2006, 14:10
To będzie chyba jedyny artykuł, w którym będę się wypowiadał na bieżąco... (przegląda notatki) ... dobra, z _dark_cloudem_ sprawa załatwiona... o, kolejny... Czytaj, pisać o SquareZone suche fakty, bez emocji, to po prostu głupota moim zdaniem. Vortal powstał na bazie emocji, myśli, niekontrolowanych czynów i zachcianek. Wszystko co w nim się działo wywodziło się przede wszystkim z emocji, pragnień… Pisać o nim bezuczuciowo, to jak się ożenić z kobietą życia dla pieniędzy. Poza tym, czemu akurat ja napisałem historię, a nie np: ktoś inny? Z nieco mniejszym szacunkiem, ale jeśli ktoś współpracuje ze SquareZone na stanowisku redaktora i udziela się na innych vortalach, to j e s t to sprawa SquareZone, zwłaszcza, gdy o tej samej tematyce. Ponieważ czas, który poświęcasz dla drugiego serwisu, mógłbyś przeznaczyć dla nas. Kolejną rzeczą są artykuły – nie można zamieszczać dwóch takich samych, ponieważ byłby to plagiat. Co z tego, że piszesz osobne dla dwóch, skoro teksty tam zamieszczone mogłyby się znaleźć tutaj? I w tamtym okresie, dla większości z nas, którzy włożyli naprawdę spory kawał czasu, to było wszystko. Wybór był w porządku dla mnie, bo ja jestem delikwentem itd. A tak z zupełnie innej beczki (doceń ten dowcip) – lepiej się pracuje skupiając na jednej rzeczy, czy na wielu różnych? Nawet jeśli lepiej, to na pewno nie idzie to w parze z jakością. Oczywiście, że to, że pracujesz dla wielu różnych serwisów jest twoją prywatną sprawą. Masz rację. Ale skoro już pracujesz dla SquareZone, to jest to również i SquareZone sprawa. Może od razu zaczniemy zamieszczać twoje wszystkie artykuły? W końcu jesteś też naszym redaktorem. I dla mnie to jest absurd – jak redaktor, który pracuje dla konkurencji, może bezstronniczo i bez emocji patrzeć na obydwa serwisy? Nie może. Podczas konfliktów mogłoby to być konsekwencją wielu przykrych „chwytów”. Podczas wdrążanych projektów mogłoby istnieć ryzyko, że taki człowiek mógłby zdradzić nasze plany. Ach, niech mnie, co to o u was się działo, gdy odchodziła osoba wspomniana w tym artykule? No właśnie. Śliczne bruzdy się wtedy działy. I zdaję sobie sprawę, że czegoś takiego jeszcze nie zrobiłeś, ale… No właśnie – jeszcze. Nie mam gwarancji, ze tego nie zrobisz, a przy ocenie takich rzeczy, zawsze mi leży dobro serwisu. Nie można w czymś takim patrzeć tylko w formie teraźniejszej, trzeba również się zastanowić nad tym, jak to wszystko będzie wyglądało w przyszłości. A to że dołączyłeś do Inner PO zostaniu redaktorem SquareZone? Dla mnie to kolejny absurd. Po wstępowałeś do SquareZone, skoro i tak wstąpiłeś później do Innera? Chciałeś sobie coś udowodnić, czy co? Ale ja nie wnikam, to twoja prywatna sprawa, ale za takie wybryki cierpi w głównej mierze SquareZone – choćby przykład o artykułach, czy czasie, który możesz poświęcić dla nas, a który poświęcasz dla innych. Dla mnie to jest absurd. Wybacz, że nie napisałem go w sposób, który wy byście uznali za doskonały (i cholernie dobrze…). SquareZone to strona składająca się przede wszystkim z emocji i tylko za ich pomocą można ja opisać. I zastanów się, dlaczego akurat mnie zaproponowano któryś raz z rzędu o napisanie historii vortalu, w tworzenie którego włożyłem tyle wolnego czasu, pasji i serca, a nie… I sobie wstaw obojętnie kogo z redakcji.
The_Reaver ~ 29 marca 2006, 14:21
well. Doskonały akrtukuł kogoś, kto jest z SZ prawie od samego początkui prawie do amego końca. Masz u mnie wielki plus qiax. W mojej avatarowej skali otrzymujesz 10/10.
White_wizard ~ 31 marca 2006, 00:19
ech.... przeczytałem i stwierdzam, że to kawał dobrej roboty. Fakt, że historia makabrycznie stronnicza i pokazuje jak to qiax heroicznym wysiłkiem poświęcał się dla stroni i takie tam..... ale w sumie ch*j z tym :F Ogólnie wyrazy uznania ślę. Coprawda polemiki Necrona i qiaxa nie chciało mi się czytać, ale i tak raczej nic odkrywczego z niej nie wynika....
qiax ~ 29 marca 2006, 16:21
Wyślij mi informacje na gadu-gadu, e-mail, to wszystko skoryguje. Tak to jest, gdy się milczy, albo ignoruje ludzi...
Marv ~ 29 marca 2006, 22:33
Quote:
MarvelliX 2004-06-28 19:55:50 Szkoda ze moj komp nie jest w stanie pokazac calego wygladu strony :/ no ale niestety poki nie dam go do naprawy bedzie kicha :P ... Nie chce mi sie narazie czytac waszych artykulow ale moze kiedys jak bede sie nudzil (czyli nigdy :P ) to cos poczytam :)
ehehe dotej pory nie przeczytałem ;f należe raczej do ludzi niepoczytelnych ;B
qiax ~ 29 marca 2006, 23:30
Dkonasz odpowiednich zmian za moim pozwoleniem i tylko moim. Albo wykasuj caly artykuł.
_dark_cloud_ ~ 30 marca 2006, 00:52
heh, nie wiem o co tyle krzyku tekst jest naprawdę dobry, a jeśli ktoś ma jakieś ale, to naprawdę, załatwcie to jakoś na priv, bo niektórzy mają już dość ciągłego przenoszenia konfliktów i uraz osobistych na forum publiczne. jak historii nie było to było źle, jak jest też jest źle... nikomu nie dogodzisz. tekst jest stronniczy ?? no i co z tego ?? jest bardzo dobry. kosztował kupę czasu i wiele kaw by go napisać. no chyba, że qiax zrezygnował już z kawy. heh. Shirley, wrzuć na luz, proszę. aby rozwiać wszelkie wątpliwości wpiszcie w tytule " - wg. qiaxa" i wszyscy będa zadowoleni. (ta, kogo ja oszukuje)
Shirley ~ 29 marca 2006, 15:32
Zajebista STRONNICZA historia
Anouk ~ 28 lipca 2006, 15:02
Heh SquareDesk.pl to teraz Squarezone.pl... Ja pamiętam że baardzo lubiłam SquareDesk. Pamiętam , że się zawiodlam jak tą stronę zlikwidowali. Nie wiedzialam, że zamieniono to na squarezone. A ktoregoś dnia weszłam na SZ i stwierdziłam, że są bardzo podobne wiec pomyślalam ze skoro tamtej nie ma to ta tez jest w porządku. No patrzcie a tu się okazuje, że to jest to samo tylko pod inną nazwą. Czułam to w kościach ;>
Anouk ~ 11 sierpnia 2006, 17:07
Swoją drogą artykuł na wysokim poziomie. Podoba mi się.
Dark M ~ 10 października 2006, 21:55
Pomojajac stronniczosc, tekst nawet fajny ;], ale lipa troche że kłiax ladnie sie podświetlił i wyszło ze jest fajny jak talala ;/, "tak Dark M zajął się umieszczaniem newsów" no chyba cie ktos patykiem po okularach tracal jak bles maly ;] bo ja bylem spoko mietek whuy ;/ i jakies recenzje kosmiczne, zapowiedzi pisalem, nawet robilem lipne banery an paincie , czy smialem sie z twoich pomyslow i pzedstawialem wlasne ;], ale kto by to pamietal ;], wkazdym razie kliax sie chyba rozbestwil zabardzo bo duzo to "luk" widze, jakies sciemy ze on znalazl romy zadkie, ktore ja sobie sciagalem z emurusia czy czegos takiego ladnie ;].
Maksiu ~ 11 lipca 2012, 10:46
To mi przypomina jedna z ksiazek, ktore czytalem - nikt nie chce czegos zrobic, potem przychodzi taki jeden, ktory to robi i zbiera baty :D

Dodaj komentarz

Wpisz treść komentarza w opowiednim polu. Pamiętaj, że HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy uzupełniają również pole autora.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.